Maja Hyży przez lata nosiła się ze złością na byłego męża. Dziś, gdy z dystansu patrzy na swoje słowa sprzed lat, przyznaje wprost - powinna była się powstrzymać.
Kiedy emocje poniosły Maję za daleko
Rozmowa Mai Hyży z Plejadą odsłania coś, czego nie spodziewaliśmy się usłyszeć. Wokalistka, która 12 lat temu trafiła do "X-Factora" wraz z mężem Grzegorzem, przyznaje, że po rozstaniu nie potrafiła opanować języka. "Na pewno żałuję tego, co powiedziałam po programie. Kiedy rozstałam się z moim byłym mężem, nasze emocje były różne. Były mocno nieprzepracowane. Nawet bym powiedziała, że było dużo niechęci. Powiedziałam dużo rzeczy, których nie powinnam była mówić" - wyznaje szczerze.
Konflikt między parą był tak intensywny, że gdy magazyn "Twoje Imperium" opublikował jej zwierzenia, Grzegorz uznał, że granice zostały przekroczone. Maja nie kryje bólu, jaki jej to wyrządziło. "Żałuję tego strasznie, bo to zrobiło mi niepotrzebny zamęt i później pojawiały się wszystkie artykuły" - przyznaje z żalem w głosie.
Od nienawiści do pojednania
Co ciekawe, lata mijały, a relacja byłych małżonków się zmieniała. Dziś Maja i Grzegorz osiągnęli to, czego wtedy nie byli w stanie sobie dać - wzajemny szacunek dla dobra dzieci. Para ma ze sobą bliźniaków, a Maja później znalazła szczęście z Konradem Kozakiem, z którym dała światu dwie córki.
Wokalistka przyznaje, że perspektywa czasu nauczyła ją refleksji. "To jest pierwsza rzecz, o której myślę, że tego najbardziej żałuję. Teraz są super relacje, więc cieszę się, że przepracowaliśmy i zapracowaliśmy sobie na takie relacje, jakie mamy aktualnie, bo to tylko na dobre dla dzieciaków wyszło" - mówi z ulgą.
Jej słowa brzmią jak przeprosiny, które zajęły lata, aby znaleźć właściwe słowa. Hyża pokazuje, że czasem największą mądrością jest przyznanie się do błędu - nawet jeśli temu błędowi towarzyszyła cała publiczna burza.



