Maja Chwalińska zarobić może miliony. Ale jej menager Piotr Szczypka postanowił zahamować rozjazd - nie podpisuje umów na poczekaniu. Tłumaczy dlaczego w mocnych słowach.
250 milionów złotych za kilka dni
Roland Garros zmienił Maję Chwalińską z polskiej tenisistki w marketingowy fenomen. Po jej świetnym występie w Paryżu w ciągu zaledwie kilku dni przybyło jej 400 tysięcy obserwujących na Instagramie. Eksperci wycenili jej wartość reklamową na imponujące 250 milionów złotych. Od tego momentu firmy ustawiały się w kolejce chcąc podpisać z nią umowę.
Przełom był błyskawiczny. Nazwa Chwalińskiej pojawiła się nie tylko w mediach sportowych, ale i w rozmowach największych marek. Każda z nich chciała być związana z jej imieniem. Wydawało się, że hossa sponsorska jest pewna.
Menager hamuje euforię. 'Ludzie piszą, że jestem słaby'
Tyle że po tygodniach negocjacji żaden spektakularny kontrakt nie został ogłoszony. Kibice zaczęli narzekać - po co czekać, skoro propozycji jest tyle? Głos zabrał menager Mai, Piotr Szczypka. Jego słowa to odpowiedź na krytykę, że zbyt wolno pracuje.
"Ludzie już zaczynają pisać, że słaby ze mnie menedżer, bo po takim sukcesie zawodniczki dotąd nie podpisałem żadnego kontraktu dla Mai. Nikt nie bierze pod uwagę tego, że zawarcie każdej umowy wiąże się z wnikliwą analizą prawników. Chodzi o to, żeby jak najlepiej zabezpieczyć Maję" - powiedział Szczypka w rozmowie ze źródłami blisko zespołu tenisistki.
Menager nie kryje, że każda umowa przechodzi gruntowną analizę prawną. To nie kwestia szybkości, ale ochrony interesów Chwalińskiej na kolejne lata. Pośpiech w takich sprawach mógłby przynieść więcej szkody niż pożytku.
Liczą już ostatnie dni negocjacji
Szczypka uspokaja jednak kibiców - najważniejsze rozmowy są na finiszu. "Wkrótce będą one podpisane i ogłosimy to światu" - zapowiedział. Oznacza to, że w najbliższych tygodniach mogą pojawić się pierwsze oficjalne ogłoszenia dotyczące współprac Mai.
Ciekawostka - menager sam zrezygnował z ekspozycji reklamowej na koszulce tenisistki. Jego klub BKT Advantage wcześniej zajmował jedno z miejsc na stroju Mai. Teraz delibernie zrobił miejsce dla nowych partnerów biznesowych. "Jak Maja nie miała sponsorów, to reklamę na jej stroju miał mój klub BKT Advantage. Sytuacja się jednak zmieniła, więc rezygnuję, żeby dać jej miejsce" - wyjaśnił.
Według Szczypki możliwości współpracy z Chwalińską to nie tylko logotypy na koszulce. W grę wchodzą kontrakty dotyczące sprzętu tenisowego, odzieży, obuwia i udziału w dużych kampaniach reklamowych. Każda umowa wymaga jednak czasu i ostrożności.








