Sylwester Maciejewski siedział na ławeczce Solejuka przez dziesięć lat. Kiedy TVP zaprosiła go do 11. sezonu, actor stanął przed dylematem - wrócić do tej samej roli czy zostawić ją w spokoju. Ostatecznie zdecydował się na powrót, choć przyznaje: wstępnie miał mieszane uczucia.

Solejuk wątpił, ale wrócił

Sylwester Maciejewski nie ukrywał, że powrót do serialu wzbudził w nim opory. W rozmowie z Pomponikiem przyznał, że po tylu latach zastanawiał się, czy ma sens wchodzić do tej samej rzeki drugi raz. "Moment się zastanawiałem: po 10 latach znowu do tej samej rzeki wchodzić..." - mówił. Ostatecznie pozytywne nastawienie i chęć utrzymania spójności postaci przeważyły szalę.

"Są powtórki, to oglądałem, jak ten Solejuk wyglądał, no i chciałem to pociągnąć dalej, żeby nie odbiegał od już znanej postaci" - wyjaśnił aktor. Dla fanów to dobre wieści - Maciejewski zadbał o to, aby serialowy mąż Kazimiery pozostał wierny swojemu wizerunkowi z poprzednich sezonów.

Zamieszanie na planie opadło

Powrót do Jeruzala (serialowego Wilkowieja) nie obył się bez turbulencji. Fani martwili się o losy ulubionych bohaterów, szczególnie po wypowiedzi reżysera Wojciecha Adamczyka, który wzbudził spekulacje na temat zastąpienia Franciszka Pieczkę przez Daniela Olbrychskiego.

Zamieszanie wzrosło, gdy Marta Lipińska nie pojawiła się pierwszego dnia zdjęć. Dopiero publikacja Bartłomieja Kasprzykowskiego (ksiądz Robert w serialu) z fotek przedstawiającymi Michałową w nieodłącznej chusteczce, zdatną do pracy i w dobrym humorze, uspokoimła obawy widzów.

Romanowska nie wróci

Nie wszyscy aktorzy otrzymali zaproszenie do 11. sezonu. Elżbieta Romanowska, grająca Jolę Pietrek, nie znalazła się w obsadzie. Zapytany o jej nieobecność, Maciejewski wolał nie wnikać w szczegóły: "Myślę, że to jej prywatna sprawa, trzeba byłoby jej zapytać".

Sama Romanowska ujawniła trzy tygodnie temu w rozmowie z Newserią: "Nie został mi zaproponowany powrót Joli jako postaci, więc mnie tam na pewno państwo nie zobaczycie. Nie, absolutnie, to nie przez moje zajętości zawodowe". Jej słowa sugerują, że decyzja o nieobecności była po stronie produkcji, a nie z powodu jej harmonogramu.

Co dalej z Raczą?

Zdjęcia do 11. sezonu już się zakończyły, a materiał czeka teraz na montaż. Premiera zaplanowana jest na grudzień w TVP. Fani, którzy obawiali się o losy serialu, mogą odetchnąć z ulgą - klasyka wciąż żyje.