Łukasz z 'Rolnika szuka żony' 13 przestał być tylko problemem z czapką. Widzowie odkryli coś, co zmienia całą grę - 37-latek, który miał być rolnikiem, nie potrafi pracować z własnymi krowami. W najnowszym odcinku ktoś musiał do niego zadzwonić, żeby w ogóle poszedł na pastwisko.
Czapka to była mała sprawa
Łukasz z 'Rolnika szuka żony' 13 przez cały sezon irytował widzów swoją czapką i niezdecydowaniem. Ale fani programu odkryli, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Problem nie jest w stylizacji - problem jest w tym, że 37-latek z Pomorza najwyraźniej nie ma pojęcia, jak prowadzić gospodarstwo, które sam sobie wybrał do programu.
U Łukasza na gospodarstwie wciąż zostały trzy kandydatki: Agnieszka, Natalia i Anna. Rolnik co odcinek obiecuje im, że pokaże, jak zajmuje się krowami. Ale obietnice pozostają tylko obietnicami. Kiedy wszyscy udali się na pastwisko, Łukasz nie potrafił poradzić sobie ze zwierzętami - nudzone kandydatki zasnęły wprost na łące.
"Rolnikiem" pożyczonego gospodarstwa?
W najnowszym odcinku sytuacja stała się jeszcze bardziej żenująca. Ktoś zadzwonił do Łukasza, żeby poinformować go, że może już zająć się swoimi krowami. Tak - ktoś musiał mu o tym przypomnieć.
Fani zwrócili uwagę, że w wizytówce programu Łukasz przedstawiał się jako "informatyk, łączący technologię z rolnictwem (automatyzacja)". Okazuje się, że to jedyna część, w której jest dobry.
Pod postami w mediach społecznych zawrzało: "Jak dla mnie pan Łukasz jest 'rolnikiem' pożyczonego gospodarstwa. Nie ma pojęcia o prowadzeniu gospodarstwa, ma czas na wszystko inne, co nie jest powiązane z byciem rolnikiem. Zwierzęta mu uciekają i robi z tego wyzwanie życia". Inny widz dodał: "Co w ogóle z niego za rolnik? Zaczynam w to powątpiewać". Kolejny komentarz był równie bezlitosny: "Raczej nie rolnik, a farmer chwilami. Niewiele widać, co za gospodarstwo".
Czy to uczciwe wobec kandydatek?
Fani nie potrafili przejść do porządku dziennego. Wiele osób zastanawiało się, czy to w ogóle fair wobec dziewczyn, które przybyły do programu w poszukiwaniu poważnej relacji z rzeczywistym rolnikiem. Zamiast tego trafiły do faceta, który musi być przypominany o swoich obowiązkach na gospodarstwie.
Co ciekawe, Łukasz wciąż zwleka z decyzją dotyczącą swojej kandydatki, podczas gdy inni rolnicy już wybrali. Czy to kolejny dowód na to, że nie bierze tego programu poważnie? Fani mają jasną odpowiedź.
Co na to Ty - czy Łukasz powinien zostać w "Rolniku"?



