Łukasz Nowicki oszalał na punkcie Albanii prawie dwie dekady temu. Dziś nie tylko tam bywa - tam zarabia. Aktor i jego żona Olga kupili dwa mieszkania w Sarandzie, a letnie przychody z wynajmu pozwalają im żyć bez wydatków na utrzymanie. Penthouse na dziewiątym piętrze z widokiem na Korfu to już luksus, ale cena utrzymania? Szokująco niska.
Rajska oaza za osiem euro miesięcznie
Łukasz Nowicki nie ukrywa swoich uczuć do Albanii. Wszystko zaczęło się dwadzieścia lat temu od wyprawy rowerowej z kolegami po Bałkanach. "Zobaczyłem Albanię i oszalałem" - powiedział w rozmowie z PAP Life. Dekadę później pokazał ten kraj swojej żonie, a ona od razu poczuła to samo zaklęcie. "Zobaczyłem, że to jest dokładnie kraj, za którym tęskniłem, w którym czas się zatrzymał" - wspominał aktor.
Wyznanie Nowickiego z podcastu "Mężczyzna jest człowiekiem" zaskoczyło nawet zagorzałych fanów. Czynsz za mieszkanie w Albanii to zaledwie osiem euro na miesiąc. Osiem euro. Dla porównania - średnia opłata za prąd w Polsce to dziesiątki złotych. "Do Albanii jeżdżę poza sezonem wakacyjnym, latem moje mieszkania zarabiają na siebie" - wyjaśnił. Pierwszy apartament w Sarandzie, później penthouse na dziewiątym piętrze z panoramą na Wyspę Korfu - oba wynajmuje turystom w sezonie.
Polska numerem jeden, ale serce bije na Bałkanach
Czasami Nowicki przyznaje, że rozważa przeprowadzkę. Nie na stałe - tylko na dłużej. "Bardzo chciałbym spędzać w Albanii więcej czasu. Nie dwa tygodnie czy miesiąc z roku, ale może dwa albo trzy miesiące" - powiedział "Rewii". Dla niego to kwestia niezależności w niepewnych czasach.
Ale Polska wciąż pozostaje numerem jeden. "Potrzebuję czterech pór roku" - zaznaczył. Co go tak przyciąga do Bałkanów? Widoki, ludzie, kultura. "Lubię w niej to, że wciąż zachowała własny rytm. Podoba mi się, że rodziny są tam blisko siebie, że osiemdziesięcioletnie kobiety potrafią tańczyć wieczorem z osiemnastolatkami" - opisywał w wywiadzie.
Nowickiemu jednak nie umyka, że Albania się zmienia. Ceny poszły w górę, apartamenty rosną jak grzyby po deszczu, ale infrastruktura nie zawsze nadąża. "Winda się zepsuje, wyłączą prąd, albo pompa ma problem z dopchaniem wody na dziewiąte piętro" - mówił "Przeglądu Sportowemu". To cena rozwoju.
W tym roku odkrywał z Olgą nowe tereny - Jezioro Koman, Theth, Przełęcz Valbona w Górach Przeklętych. "Próbowałem zakochać się w innych miejscach, ale moje serce bije mocniej na Bałkanach" - wyznał aktor. Podobno to najprawdopodobnie już ostateczny werdykt.




