Trzydzieści kilogramów mniej w cztery miesiące - i ani grama tajemniczych suplementów, cudownych koktajli ani detoksów. Blanka Lipińska w 2019 roku wyłożyła karty na stół i powiedziała dokładnie to, czego nikt nie chciał słyszeć.
Trzydzieści kilogramów mniej w cztery miesiące - i ani grama tajemniczych suplementów, cudownych koktajli ani detoksów. Blanka Lipińska w 2019 roku wyłożyła karty na stół i powiedziała dokładnie to, czego nikt nie chciał słyszeć.
Autorka "365 dni" od lat nie stroni od szczerości w kwestii swojego ciała, diety i pracy nad sylwetką. Kiedy obserwatorzy zaczęli zasypywać ją pytaniami o metamorfozę, odpowiedziała bez owijania w bawełnę.
"Przestańcie żreć" - tak Lipińska tłumaczyła odchudzanie
Odpowiedź Lipińskiej na pytania fanów była krótka, dosadna i wywołała niemałe poruszenie. W archiwalnym wpisie na Instagramie napisała wprost: "Pytacie mnie o dietę i o to, jak to możliwe, że schudłam ponad 30 kilogramów. Cóż... Sekret jest prosty - przestańcie żreć!". Żart - owszem, ale z poważną puentą.
Bo zaraz po tym żarcie Lipińska rozłożyła temat na czynniki pierwsze. Wyjaśniła, że podstawą całej zmiany był deficyt kaloryczny - nic więcej, nic mniej. Jednocześnie od razu zastrzegła, żeby nie działać na własną rękę. "Sprawdźcie, jak duży jest wasz dzienny wydatek kaloryczny, a później dostarczajcie organizmowi mniej kalorii. To się nazywa redukcja. Proponuję jednak udać się do dietetyka. Sama jestem na diecie od dziesięciu lat i wszystkiego uczyłam się metodą prób i błędów. Z pomocą specjalisty będzie szybciej i zdrowiej" - tłumaczyła.
Nie zapomniała też ostrzec przed złudzeniami. Trzy tygodnie i płaski brzuch? Zapomnijcie. "Tylko nie spodziewajcie się cudów po trzech tygodniach. Dieta to styl życia" - pisała Lipińska.
Schudnąć to nie problem. Utrzymać wagę - to dopiero wyzwanie
Lipińska przyznała, że zrzucenie 30 kilogramów okazało się łatwiejszą częścią całej drogi. Prawdziwa walka zaczyna się później. "Utyć jest łatwo. Schudnąć też nie jest trudno, bo zrzuciłam 30 kilogramów w cztery miesiące. Utrzymać wagę - to dopiero wyzwanie. I to wyzwanie trwa już prawie dziesięć lat!" - podsumowała.
Dziesięć lat na diecie, nieustanna praca i zero magicznych skrótów - to nie jest historia o cudownej przemianie. To historia o żmudnej codzienności, którą Lipińska opowiada bez lukru.
Szczerość? Jak najbardziej. Łatwa rada? Absolutnie nie. Ale przynajmniej wiesz, na czym stoisz.



