Dziesięć kilogramów mniej, więcej energii i zero wymęczających treningów. Magdalena Stużyńska zdradziła w końcu, jak to zrobiła.

Dziesięć kilogramów mniej, więcej energii i zero wymęczających treningów. Magdalena Stużyńska zdradziła w końcu, jak to zrobiła.

Aktorka znana przede wszystkim z roli Anki w serialu Przyjaciółki i Marceliny w Złotopolskich od jakiegoś czasu wygląda wyraźnie szczuplej. Fani zauważyli zmianę już dawno - ona sama też nie ukrywała, że coś się zmieniło. Teraz wiadomo, co dokładnie.

Żadnych koktajli, żadnej siłowni. Co jadła Stużyńska?

Magdalena Stużyńska schudła 10 kilogramów przede wszystkim dzięki zmianie nawyków żywieniowych - regularnym posiłkom co trzy-cztery godziny i rezygnacji z jedzenia na trzy godziny przed snem. Żadnych rewolucji, żadnych cudów.

Aktorka zwracała też uwagę na jakość tego, co trafia na jej talerz. Wybierała produkty ze sprawdzonych źródeł, a w chwilach podjadania miała jeden niezawodny trik - woda z cytryną. Prosta sprawa, która podobno skutecznie gaszyła głód i pragnienie jednocześnie.

Co z aktywnością fizyczną? Tu Stużyńska jest szczera do bólu. W rozmowie z Plotkiem przyznała wprost: „Nie przemęczam się, jeśli chodzi o ćwiczenia. Tu nie będę nikogo oszukiwać. Moją ulubioną aktywnością fizyczną jest chodzenie".

Jak czuje się po metamorfozie?

Stużyńska podkreśla, że największa zmiana zaszła nie tyle w lustrze, co w głowie i ciele. W rozmowie z Jastrząb Post mówiła: „Jestem zadowolona z efektów. Czuję się lżej i mam więcej energii".

I właśnie to zdanie jest tu kluczowe. Nie „pasują mi mniejsze spodnie" - tylko energia i samopoczucie. Kobieta po pięćdziesiątce, która od dekady gra w jednym z najpopularniejszych polskich seriali, po prostu postanowiła poczuć się lepiej. I jej to wyszło.

Spacery zamiast siłowni, regularne posiłki zamiast głodzenia, woda z cytryną zamiast suplementów za fortunę. Proste? Proste. Tylko dlaczego tak mało osób z tego korzysta?

Co sądzicie o metodzie Stużyńskiej - dalibyście radę wytrwać w takim rytmie? Piszcie w komentarzach.