Sylwia Grzeszczak i Liber rozeszli się trzy lata temu, lecz ich zawodowa więź trwa w najlepsze. Raper właśnie powiedział, co tak naprawdę trzyma ich razem.
Sylwia Grzeszczak i Liber to jeden z tych przypadków, gdy rozstanie nie oznacza końca wszystkiego. Para, która przez dziewięć lat była jednym z najbardziej rozpoznawalnych duetów polskiego show-biznesu, rozwiodła się w 2023 roku. Fani przeżyli to jak osobistą stratę. A mimo to - byli małżonkowie wciąż stoją razem na scenie.
"Mieliśmy duże szczęście"
Liber nie owija w bawełnę. W rozmowie z Plejadą wyznał, że on i Sylwia mają pełną świadomość, czym ich muzyka jest dla słuchaczy - i właśnie dlatego nie zamierzają chować jej do szuflady.
"Mieliśmy duże szczęście, że udało się stworzyć tyle nieśmiertelnych przebojów. Taka liczba hitów - 'Och i ach', najnowszy sprzed dwóch lat ma już prawie 100 milionów wyświetleń, jeszcze jest 'Tamta dziewczyna', 'Sen o przyszłości' - można by wymieniać bardzo wiele tytułów. To jest wielkie szczęście i też mamy świadomość, że dla ludzi to jest naprawdę część życia, część wspomnień, że to jest ważne" - powiedział raper w wywiadzie dla Plejady.
Dodał też, że on i Grzeszczak potrafili rozgraniczyć życie prywatne od zawodowego. "My to doceniamy bardzo i Sylwia i ja, dlatego ta współpraca się nie skończyła i rozgraniczyliśmy te dwie rzeczy. Potrafimy dalej tworzyć i myślę, że niedługo jeszcze coś z moim udziałem wyjdzie" - zdradził w tej samej rozmowie.
Sylwia też zabrała głos
To nie pierwsza szczera wypowiedź ze strony byłych partnerów. Grzeszczak jakiś czas temu przyznała w rozmowie z Radiem Eska, że najbardziej przerażała ją wizja publicznych animozji.
"Ludzie reagują bardzo emocjonalnie. Widzą, że mimo rozwodu można wejść na scenę, szanować się i po prostu dobrze wykonywać swoją robotę. Nigdy nie chciałam toczyć jakiegoś boju. Zawsze przerażało mnie to, że ktoś na kogoś szczuje" - mówiła wokalistka.
Poza muzyką łączy ich też 10-letnia córka Bogna. Para pobrała się w 2014 roku, rok później przyszła na świat ich córka, a w 2023 roku związek oficjalnie się zakończył.
Jedno jest pewne - Liber i Grzeszczak udowadniają, że da się skończyć małżeństwo bez spektakularnej wojny. Pytanie tylko, czy fani kiedyś przestaną liczyć na ich powrót do siebie.






