Fedora, kręcenie biodrami i charakterystyczny chwyt - Robert Lewandowski na afterparty Szczęsnych nie zostawił nikomu złudzeń, że parkiet zna tak samo dobrze jak pole karne.
Dziesięć lat małżeństwa Mariny i Wojtka Szczęsnych to było wydarzenie z prawdziwego zdarzenia. Goście z Polski i zagranicy, na scenie James Arthur i Nothing But Thieves, koncert Fagaty - i do tego show na parkiecie, którego chyba nikt się nie spodziewał.
Lewandowski kontra Michael Jackson
Podczas oficjalnej części imprezy Robert i Anna Lewandowscy trzymali poziom - białe, eleganckie outfity zgodne z dress codem. Ale kiedy zaczęło się afterparty, napastnik FC Barcelony odpiął wrotki i wbił na parkiet do "Billie Jean". Na głowie - fedora. W ruchach - próba odtworzenia charakterystycznego stylu Króla Popu, łącznie z kultowym chwytem za krocze. Talenciak? Sami oceńcie.
To nie pierwszy raz, gdy Lewandowski pokazuje, że rytm go nie omija. Fani pamiętają jego tiktokowe wyskoki - w tym legendarną sesję z Łatwogangu, gdzie uczył go trendu "Jestem gejowskim nurkiem kosmitą". Umiejętności najwyraźniej zostały.
Impreza roku w polskim show-biznesie
Rocznica Szczęsnych była jedną z głośniejszych imprez ostatnich miesięcy. Marina i Wojtek zebrali wokół siebie rodzinę, przyjaciół i sporą część polskiego show-biznesu. Lewandowscy pasowali do całości jak ulał - elegancko, ale bez sztywności.
I to właśnie ten moment na parkiecie wszyscy zapamiętają najbardziej. Nie bramki, nie rekordy - tylko Robert w fedorze, kręcący biodrami do Jacksona.
Czy Lewy powinien rozważyć karierę taneczną po zakończeniu piłkarskiej? Napiszcie w komentarzach.

