Robert Lewandowski jeździł Daewoo Matizem. Teraz w jego garażu stoją Ferrari, Porsche i Bentley warte łącznie kilka milionów złotych. Piłkarz opowiadał kiedyś, że Ferrari kupił, by spełnić dziecięcy sen.
Od Matiza do imperium na kołach
Robert Lewandowski to nie tylko kapitan reprezentacji Polski - to też zapalony kolekcjoner luksusowych samochodów. Jego garażowe kolekcje to motoryzacyjny sen każdego fanata szybkich maszyn. Warto pamiętać, że zanim "Lewy" zaczął kupować ferrari, jeździł Daewoo Matizem, Fordem Sierrą i Fiatem Bravo.
Z czasem, gdy piłkarz zarabiał coraz więcej, jego smaki stały się bardziej wyrafinowane. Według zestawienia "Wprost" z 2025 roku jego majątek szacowany był na 723 milionów złotych - a znaczną część tej fortuny zainwestował w cztery kółka.
Ferrari, Porsche i Bentley w kolekcji
Najcenniejszą perłą w garażu "Lewego" jest Ferrari F12 Berlinetta z 6,3-litrowym silnikiem V12 o mocy 740 KM. Warte ponad milion złotych auto to nie tylko pojazd - to spełniony dziecięcy sen. Lewandowski wyznał kiedyś w "WP SportoweFakty": "Kiedyś, jak byłem mały, powtarzałem mamie, że gdy dorosnę i będę zarabiał dużo pieniędzy, to kupię właśnie ferrari. I kupiłem. I choć nim za dużo nie jeżdżę, to to pierwsze auto trzymam do dzisiaj. Ciężko byłoby mi się go pozbyć. To sentyment".
W kolekcji znajdziemy też niezwykle rzadkie Porsche 911 Speedster - powstało zaledwie 1948 egzemplarzy tego modelu. Wycena? Około 1,5 miliona złotych. Obok nich stoi Mercedes-Maybach S 560 - luksusowa limuzyna za blisko 900 tysięcy złotych, która zapewnia maksymalny komfort podróży.
Ciemnozielony Bentley Continental GT Convertible towarzyszył piłkarzowi jeszcze w czasach monachijskich. W zależności od wersji może być wart ponad milion złotych. Przez lata jego garażem przewinęły się również Lamborghini Gallardo, Maserati GranTurismo, Ferrari 488 Spider i kolejne egzemplarze Mercedesa czy Porsche.
Od marzeń do rzeczywistości
Historia motoryzacyjnej kolekcji Lewandowskiego to opowieść o rozwoju kariery jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. Zarobki z reprezentacji, kontrakty reklamowe i mądre inwestycje pozwoliły mu zgromadzić pojazdy, o których większość fanów może tylko marzyć.
Ale to właśnie ten sentyment do swojego pierwszego Ferrari mówi o tym, że dla "Lewego" to nie tylko kwestia prestiżu - to również pamiątka drogi, którą przeszedł od Daewoo Matiza do elity motoryzacyjnego świata.



