Anna wybrała transparentną suknię za 20 tysięcy złotych. Robert dopasował spodnie w tym samym kolorze śliwki. Pokaz Dolce&Gabbana w Mediolanie - i transfer do Chicago w tle.
Gdy połowa internetu spekuluje, gdzie Robert Lewandowski zagra po rozstaniu z FC Barceloną, para zafundowała sobie sobotni wypad do Mediolanu. Cel: pokaz męskiej kolekcji Dolce&Gabbana, 20 czerwca. Efekt: zdjęcia, które obiegły sieć w ciągu kilku godzin.
Suknia za fortunę i śliwkowe spodnie
Anna Lewandowska postawiła na długą, transparentną czarną suknię w drobne kwiaty w śliwkowo-różowej tonacji - projekt samego Dolce&Gabbana, wyceniony na 5 645 dolarów, czyli ponad 20 tysięcy złotych. Do tego mała kopertówka i sandałki na obcasie. Robert nie dał się przyćmić: luźne spodnie z zaszewkami w kolorze śliwki zestawił z błękitną koszulą bez rękawów i klasycznymi mokasynami. Para trafiła kolorystycznie co do odcienia - przypadek? Raczej nie.
Na instagramowych relacjach Anny Lewandowskiej fani mogli śledzić cały rytuał przygotowań. Najpierw zdjęcie bez makijażu, z płatkami pod oczami, potem gotowy look na czerwonym dywanie. Lewandowska nie ukrywa, że to żmudna praca - ale wynik mówi sam za siebie.
Na pokazie pojawił się też Michele Morrone - aktor znany polskiej publiczności z ekranizacji serii Blanki Lipińskiej 365 dni, gdzie grał Massimo.
Chicago Fire czeka na podpis?
Według nieoficjalnych informacji krążących w środowisku piłkarskim, Robert Lewandowski ma podpisać kontrakt z Chicago Fire już 22 czerwca. Plotki o transferze do prestiżowego amerykańskiego klubu nabrały tempa po tym, jak w połowie maja piłkarz oficjalnie pożegnał się z FC Barceloną. Podobno wśród osób związanych z Chicago Fire od kilku godzin krąży wiadomość, że Lewandowski nie zgłosił żadnych zastrzeżeń do warunków umowy.
Tymczasem sam zainteresowany bawił się w Mediolanie, jakby nic się nie działo. Może to i lepiej - transfer, który zmieni jego karierę, poczeka do poniedziałku. Czerwony dywan był pilniejszy.
Czy Chicago rzeczywiście stanie się nowym domem Lewandowskiego? Dajcie znać w komentarzach, co o tym myślicie.








