Chicago Fire przygotowało ofertę skrojoną pod całą rodzinę Lewandowskich. Robert leci negocjować, a Amerykanie już podobno znaleźli miejsce na studio fitness dla Ani.
Chicago Fire nie wychodzi z założenia, że wystarczy zapłacić i gwiazda przyjedzie. Klub z MLS podobno odrobił lekcje - i to solidnie.
Dziennikarz Roman Kołtoń opisał szczegóły rozmów po wizycie Roberta Lewandowskiego w Chicago. Piłkarz poleciał tam na spotkanie z władzami klubu, ale żadnej decyzji jeszcze nie podjął. Podobno jednak Amerykanie zrobili na nim spore wrażenie.
Ile Chicago Fire oferuje Lewandowskiemu?
Wedle doniesień Kołtonia, Chicago Fire proponuje Robertowi 15 milionów euro rocznie - a z premiami kwota miałaby rosnąć nawet do 20 milionów. Długość kontraktu? Dwa, a może nawet trzy lata. "Kontrakt piłkarza? 15 mln euro rocznie, a z premiami nawet 20 mln. Długość umowy? 2, a nawet 3 lata" - napisał Kołtoń wprost na platformie X.
To liczby, które robią wrażenie nawet jak na standardy MLS. Dla porównania - Liga Mistrzów, Barcelona, trofea. A teraz Chicago w środku zimy. Coś musiało być w tej ofercie naprawdę przekonującego.
Anna Lewandowska z własnym studiem w Chicago?
Chicago Fire podobno zadbało o to, żeby Robert nie musiał przekonywać żony do przeprowadzki sam. Według Kołtonia Amerykanie pokazali Lewandowskiemu konkretny budynek - ten, w którym Anna miałaby otworzyć kolejne studio fitness. Do tego klub miał zapewnić, że kwestia szkoły dla córek nie będzie stanowić żadnego problemu.
"Amerykanie byli niesamowicie profesjonalni. Pokazali, gdzie są i co chcą osiągnąć. Robertowi pokazali nawet budynek, w którym Ania ma mieć swoje studio fitness. Szkoły dla dzieci? A jakże" - relacjonował dziennikarz.
Anna Lewandowska prowadzi obecnie swoje wielofunkcyjne studio EDAN w Barcelonie. Biznes działa, marka Healthy by Ann ma globalny zasięg - pytanie, czy Chicago to dla niej kolejny rynek do podbicia, czy jednak zbyt duży skok w nieznane.
Robert wrócił z USA bez podpisu pod kontraktem. Rodzina nadal mieszka w Barcelonie. Ale skoro Amerykanie pojechali tak daleko w przygotowaniach - kto wie, jak długo ta odpowiedź będzie brzmiała "jeszcze nie"?
Czy Lewandowscy za rok będą mieszkać nad jeziorem Michigan? Piszcie w komentarzach.



