Nowy facet pojawił się i zniknął, zanim fani zdążyli zapamiętać jego twarz. Marcela Leszczak nie traci jednak czasu na żal - ogłosiła właśnie swoją erę singielki.
Kilka tygodni. Tyle podobno trwał romans Marceli Leszczak z biznesmenem, z którym zaczęła się umawiać krótko po ostatecznym zerwaniu z Michałem Koterskim. Znajomość wypaliła się, zanim na dobre zaczęła być poważna.
Dekada na karuzeli z Koterskim
Leszczak i Koterski to historia, którą trudno streścić bez tabelki. Spotkali się w sylwestrową noc, on podobno kupił pierścionek zaręczynowy kilka dni po poznaniu jej, ona oznajmiła mu wówczas, że jest w ciąży. Potem były rozstania, powroty, drugie oświadczyny w kaplicy kopalni soli w Wieliczce i w końcu ślub na florydzkiej plaży. Marcela przez chwilę nosiła nawet nazwisko Koterska. Skończyło się kolejnym rozstaniem - tym razem, jak twierdzi sama zainteresowana, ostatecznym.
Choć syn Fryderyk podobno dał jej niedawno radę, żeby nigdy nie mówiła „nigdy" - a fani od razu podchwycili ten wątek i zaczęli spekulować o możliwym powrocie pary.
"Ostatnie 10 lat byłam w relacji"
Leszczak ucięła jednak spekulacje w rozmowie z Jastrząb Post. Cytat mówi sam za siebie: "To jest moja era. Zawsze byłam skupiona na swojej rodzinie, na sobie, na swoich celach, na swoich potrzebach i czuję, że to jest początek czegoś dobrego. Zawsze jest tak, że pewne drzwi się zamykają, pewne drzwi się otwierają, ja idę do przodu cały czas, nie oglądam się za siebie. Można powiedzieć, że teraz daję sobie czas na bycie singielką i mam się z tym dobrze. Ostatnie 10 lat byłam w relacji, więc siłą rzeczy dobrze sobie zrobić jakąś przerwę" - powiedziała 34-latka.
Brzmi jak ktoś, kto naprawdę odrobił pracę domową. Albo przynajmniej bardzo chce w to wierzyć - co, bądźmy szczerzy, też jest jakimś krokiem naprzód po dekadzie emocjonalnej karuzeli.
Czy era singielki Leszczak potrwa dłużej niż kilka tygodni? Fani mają swoje typy - piszcie w komentarzach.




