Wieczorami siadają razem przed Netfliksem, choć w dzień potrafią się ostro posprzeczać. Ilona Łepkowska właśnie powiedziała wprost, na czym polega sekret jej 17-letniego związku z Czesławem Bieleckim.
Ilona Łepkowska napisała scenariusze do połowy polskiej telewizji - od M jak miłość po Kogel-mogel. Prywatnie od 17 lat tworzy związek z architektem i działaczem publicznym Czesławem Bieleckim. Bez ślubu, za to z obrączkami i tytułami "mąż" i "żona". W rozmowie z tygodnikiem "Polityka" scenarzystka otwarcie przyznała, że ta relacja nie jest sielanką - a mimo to działa.
Obrączki bez urzędnika - świadomy wybór
Łepkowska i Bielecki nigdy nie stanęli przed urzędnikiem stanu cywilnego - i nie zamierzają. Para nosi symboliczne obrączki i mówi do siebie "mąż" i "żona", bo - jak tłumaczyła scenarzystka - liczy się trwałość, nie papier. "Żeby pokazać wszystkim, że jesteśmy trwale związani. Nie ma znaczenia, że nie było przy tym urzędnika stanu cywilnego" - mówiła w wywiadzie. Sam Bielecki wtórował jej w rozmowie z "Galą": "Mamy wiele wspólnych spraw, planów. Jest nam dobrze razem. Akceptują to nasze rodziny, które się znają jak my od ponad 50 lat."
Kiedy się poznali, Łepkowska była już po trzech rozwodach. Oboje znali się jeszcze z młodości - zaiskrzyło jednak dopiero po latach. "Imponowało mi, że do wszystkiego, co robił, podchodził z pasją: i do zawodu, i do działalności publicznej. Gdy spotkaliśmy się po latach, mieliśmy o czym rozmawiać i co wspominać. Wiązałam się z człowiekiem, o którym wiedziałam wszystko" - cytował ją serwis WP Kobieta.
Różne światopoglądy i wieczorna kolacja - jak to możliwe?
Łepkowska i Bielecki są w wielu kwestiach światopoglądowych po dwóch różnych stronach barykady. Kłótnie były - scenarzystka tego nie ukrywa. Kluczowy okazał się jednak pewien moment, w którym oboje odpuścili nawzajem. "Były momenty, gdy dochodziło do spięć. W końcu zrozumiałam, że go nie przekonam. On nie starał się przekonać mnie, bo też wiedział, że to się nie uda. Wieczorami spokojnie jemy kolację i oglądamy razem seriale na Netfliksie" - powiedziała wprost w rozmowie z tygodnikiem "Polityka".
To rzadka szczerość jak na polskie show-biznesowe wywiady, gdzie zwykle słyszymy o "cudownym dopełnieniu" i "absolutnym porozumieniu dusz". Łepkowska mówi po prostu: nie zgadzamy się, ale szanujemy swoje granice. I jakoś działa od SIEDEMNASTU lat.
Może właśnie dlatego pisze tak dobre scenariusze - wie, że w prawdziwym życiu nikt nie zmienia się w finałowym odcinku. A wy jak myślicie - różne światopoglądy to przepis na katastrofę czy na trwały związek? Dajcie znać w komentarzach.


