Dawid Kwiatkowski przez tygodnie milczał o dniu premiery. Potem wrzucił 19 zdjęć i opisał każde z nich - od stresu w studiu radiowym po bukiet od dżentelmena na warszawskim placu.

Singiel „Później Ci opowiem" ma już na YouTube ponad 1,4 mln odtworzeń w dwa tygodnie. Dopiero teraz Kwiatkowski zdradził, jak wyglądał ten dzień od środka.

Czereśnie, łzy i tłum pod radiem

Premierowy dzień Dawida Kwiatkowskiego i Margaret zaczął się od wizyty w radiu, gdzie oboje przyznali się do stresu. Nie wiedzieli jeszcze, jak utwór przyjmą słuchacze. Kwiatkowski wzruszył się podczas rozmowy ze słuchaczką na antenie - w ramach specjalnej akcji rozgłośni. Fani tłoczyli się pod budynkiem, a przed Dawidem lądował nawet bukiet kwiatów od - jak sam go określił w opisie na Instagramie - „dżentelmena".

Margaret postanowiła działać na własną rękę. „Gosia w przerwie pomiędzy audycjami pojechała na swoją działkę, zebrała czereśnie i wróciła, by nas nakarmić - ludzi było tyle, że niestety, ale Gosia zebrała za mało" - relacjonował Kwiatkowski w podpisach pod zdjęciami na Instagramie. Potem oboje przenieśli się na plac w centrum Warszawy, gdzie rozdawali autografy kolejnej grupie fanów.

„Zaczęła się nasza kolejna podróż"

Kwiatkowski nie ukrywał emocji. „Megi i ja wzrusz, bo zaczęła się nasza kolejna podróż, w końcu podpisana piosenką" - napisał na Instagramie. Singiel to zapowiedź jego nowej płyty, która ma ukazać się w październiku. Od wiosny wokalista regularnie publikuje kolejne kawałki.

Na razie nie wiadomo, co jeszcze przyniesie ta współpraca. Sam Dawid zakończył relację tajemniczo: „Tak 'Później Ci opowiem' ruszyło w podróż, a gdzie dojedzie, na jakich stacjach się zatrzyma i kto ruszy w tę podróż z nami? Tego dowiemy się niebawem" - napisał na Instagramie.

Czy Margaret i Kwiatkowski nagrają razem coś jeszcze? Sądząc po liczbach na YouTube i tym, jak blisko są po wspólnym projekcie - to całkiem możliwe.