Sto milionów wyświetleń, billboardy w całym kraju i uśmiech od ucha do ucha. Sylwia Grzeszczak świętuje - choć jej fani czekają na zupełnie inny powód do świętowania.

Sto milionów wyświetleń, billboardy w całym kraju i uśmiech od ucha do ucha. Sylwia Grzeszczak świętuje - choć jej fani czekają na zupełnie inny powód do świętowania.

Mrożona kawa zamiast nowego singla

Sylwia Grzeszczak od miesięcy milczy muzycznie. Ostatni singiel - "Słowa na K" - pojawił się w czerwcu 2025 roku i od tamtej pory cisza. Fani zaczęli się niepokoić, redakcje plotkarskie spekulować, a artystka... podpisała umowę z popularną siecią sklepów i ruszyła w Polskę z kampanią mrożonej kawy.

Na billboardach i przystankach autobusowych w całym kraju Grzeszczak dumnie trzyma kubek Fill & Chill. We Wrocławiu - jak donoszą fani - jej twarz wisi dosłownie na każdym przystanku. Piosenkarka nie kryje dumy i chętnie udostępnia zdjęcia fanów z jej wizerunkiem na swoim Instagramie.

"Kochani! Zobaczcie efekty mojej najnowszej kampanii (...) 'och i ach' przekroczyło 100 mln wyświetleń na YouTubie! Mrożona kawka w kubku Fill & Chill to mój nowy zwyczaj, który można zabrać ze sobą wszędzie - w drogę, na spacer, a u mnie... prosto do studia. Bo kiedy jest dużo pracy, z dobrą kawką idzie lepiej" - napisała Grzeszczak na Instagramie.

Kawa jak kawa, ale gdzie płyta?

Fani zareagowali entuzjastycznie - robią sobie zdjęcia z billboardami, komentują, udostępniają. Ale w tych samych komentarzach, zaraz obok komplementów, pojawia się jedno i to samo pytanie.

"Kawa jak kawa, ale włosy piękne"; "Potrzebuje koncertów Sylwi!!!!"; "A kiedy płyta?"; "Nie możemy się doczekać koncertów"; "Tęsknimy za muzyką" - piszą fani pod postami artystki na Instagramie.

Wzmianka o studiu w opisie kampanii daje jednak pewien powód do optymizmu. Grzeszczak sama sugeruje, że kawa towarzyszy jej przy pracy - a skoro jest dużo pracy, być może coś się szykuje. Na razie jednak konkretów brak.

Czy mrożona kawa to tylko przerwa przed muzycznym powrotem, czy Sylwia na dobre zamieniła mikrofon na kubek? Dajcie znać w komentarzach - i wy też czekać na nową płytę?