Północ. Aleksandra Kwaśniewska siedzi w łóżku i raptem to sobie przypomina – zapomniała. Głosowanie Telekamaery kończy się za kilka godzin, a ona nie napisała ani słowa. Natychmiast chwyca telefon.

# Kwaśniewska nie mogła czekać. Nocny SOS dla Badacha

Aleksandra Kwaśniewska i Kuba Badach to para, która niemal wszystko robi razem - pracują nad piosenkami, wspierają się nawzajem, a teraz okazało się, że i kampanie wyborcze obsługują wspólnie. Tyle że tym razem żona piosenkarza niemal wszystko zepsuła.

Po godzinie 23 w piątkowy wieczór Ola zalogowała się na Instagramie z pilnym komunikatem. "Kompletnie zapomniałam napisać, że 'ej, brawo misiu', a tymczasem głosowanie kończy się dzisiaj" - przyznała bez owijania. Okazało się, że w zgiełku codziennych obowiązków zapomniała promować nominację męża do Telekamaery w kategorii "Juror".

Badach od kilku edycji "The Voice of Poland" zasiada w jury i wyraźnie zrobił wrażenie na widzach i głosujących. Jego żartobliwe przepychanki z Michałem Szpakiem stały się już memorabilia - publika to uwielbia. Dlatego właśnie redakcja "Tele Tygodnia" zdecydowała się nominować go do plebiscytu.

Nocna akcja ratunkowa

Kwaśniewska w swojej nocy nie stracił ani chwili. Błyskawicznie opublikowała post apelujący do fanów, by ci oddali ostatnie głosy. Miała może 3-4 godziny do zamknięcia głosowania - nie więcej. "Proszę was, oddajcie jeszcze ostatnie głosy" - pisała, nieco zawstydzona swoją zapomniałością.

To pokazuje, jak ważna dla niej jest kariera męża. Kuba wielokrotnie podkreślał, że to właśnie Aleksandra stoi za jego największymi sukcesami - pisze teksty, które doprowadzają go do łez. Wspomniał publicznie o piosence "Wall of Kindness", którą napisała żona: "Jak położyła mi ten tekst na biurku, to po prostu się popłakałem. To jest piękna historia".

Czy apel zadziałał?

Nie wiadomo jeszcze, czy nocna akcja Oli przyniosła efekt. Wyniki Telekamaery poznamy wkrótce. Jedno jest pewne - jeśli Badach wygra, Kwaśniewska będzie miała powód do świętowania (i do wyrzutów sumienia, że prawie zapomniała). Jeśli nie - zawsze zostanie jej historia o nocnym panikę i o tym, jak bardzo walczy o swojego misia.

Fani pary w komentarzach śmiali się z sytuacji. "Nawet zapomniana kampania to kampania" - pisał jeden z obserwatorów. Inny dodał: "Ola na ostatnią chwilę, ale zawsze się pojawi".

Co dalej z Badachem?

Niezależnie od wyniku plebiscytu, kariera Kuby idzie do przodu. "The Voice of Poland" to nie jedyne miejsce, gdzie się pojawia. Niedawno pojawił się razem z żoną w "Szansie na sukces", gdzie promował swoją nową płytę. Aleksandra towarzyszyła mu w każdym kroku - bo taka jest ich dynamika. Ona pisze, on śpiewa, ona promuje, on dziękuje. I czasem ona zapomina - ale zawsze to naprawi.