Kapelusik od bezy to już przeszłość. Jolanta Kwaśniewska, była pierwsza dama, dawno odeszła od poradników o savoir-vivre i dziś zarabia na szkoleniach biznesowych dla liderów.

Pamiętacie odcinek, w którym wyfiokowana Jola przez kwadrans tłumaczyła, że bezy nie wolno kroić nożem, bo tryśnie? To był hit - ale niekoniecznie w tym sensie, w jakim Kwaśniewska by chciała. Tamten moment stał się memem jeszcze zanim memy były modne.

Od TVN Style do sal konferencyjnych

Jolanta Kwaśniewska po opuszczeniu Pałacu Prezydenckiego trafiła przed kamery TVN Style, gdzie prowadziła "Lekcję stylu" i "Sekrety stylu". Do programów doszły książki - o modzie, savoir-vivre, zdrowiu. Problem był jeden: porady o luksusowych zabiegach i odpowiednim dobieraniu garderoby niespecjalnie trafiały do przeciętnego Kowalskiego. Krytycy byli bezlitośni. Jeden ze znajomych jej męża cytowany przez Pomponik podsumował to krótko: "Siedzi wyfiokowana Jola i gada. Przez 15 minut uczy, jak jeść bezę".

Kwaśniewska wyciągnęła wnioski. Telewizyjny rozdział zamknęła i zmieniła kierunek o sto osiemdziesiąt stopni.

Ile kosztuje spotkanie z byłą pierwszą damą?

Dziś Jolanta Kwaśniewska szkoli menedżerów i liderów - prowadzi warsztaty z komunikacji, budowania autorytetu i marki osobistej. Pojawia się jako prelegentka na konferencjach biznesowych, gdzie jej blok tematyczny to jeden z kilku punktów programu. Udział w takich wydarzeniach kosztuje kilka tysięcy złotych. Równolegle angażuje się w działalność społeczną - wspiera inicjatywy z zakresu profilaktyki zdrowotnej i edukacji.

Droga od kapelusika od bezy do sali szkoleniowej jest zaskakująco prosta: Kwaśniewska po prostu znalazła publiczność, która chce słuchać - i ma pieniądze, żeby za to zapłacić. Czy to lepszy pomysł niż lekcje savoir-vivre w telewizji? Napiszcie w komentarzach.