Mikołaj przyszedł na świat za wcześnie i razem z mamą nie mógł od razu wrócić do domu. Dawid Kubacki zdecydował się przemówić, gdy internet zalały domysły.
12 lipca 2026 roku Dawid i Marta Kubacka po raz trzeci zostali rodzicami. Skoczek narciarski ogłosił to na swoich mediach społecznościowych w charakterystyczny sposób: "2:1 dla dziewczyn… ale w końcu tata nie będzie sam" - napisał, zdradzając przy okazji imię syna. Mikołaj dołączył do starszych sióstr - Zuzanny i Mai.
Tylko że ta radosna wiadomość miała drugie dno.
Mikołaj przyszedł za wcześnie. Co się dzieje z Martą?
Mikołaj Kubacki pojawił się na świecie znacznie wcześniej, niż zakładano. Marta wraz z synkiem nie mogli od razu opuścić szpitala - i to właśnie ta informacja rozgrzała internet do czerwoności. Fani zaczęli spekulować, a plotki mnożyły się w zastraszającym tempie.
Dawid Kubacki postanowił uciąć domysły i zabrał głos. W rozmowie z PAP przyznał wprost, że sytuacja nie jest prosta - ale jednocześnie podkreślił, że rodzina nie jest z tym sama. "Jakoś to trzeba będzie pogodzić. Mamy jednak pomoc ze wszystkich stron" - powiedział skoczek.
Treningi, dziecko w szpitalu i skoki. Jak Kubacki to wszystko łączy?
Sezon zimowy zbliża się nieubłaganie, a Kubacki - jeden z najlepszych polskich skoczków w historii, wymieniany jednym tchem z Adamem Małyszem i Kamilem Stochem - musi myśleć też o przygotowaniach do zawodów. W tej samej rozmowie z PAP przyznał, że stara się nie marnować żadnego dnia. "Cóż, pracuję w takich warunkach, jakie są mi dane. Robię wszystko, aby do zimowych startów przygotować się najlepiej, jak tylko mogę. Myślę, że zaczyna procentować to, co do tej pory zrobiliśmy" - mówił.
Brzmi jak człowiek, który jedną ręką kołysze dziecko, a drugą zakłada narty. Trzymamy kciuki za całą rodzinę Kubackich - i za małego Mikołaja, który najwyraźniej chciał jak najszybciej poznać tatę-skoczka.
Co myślicie o tej sytuacji? Dawid Kubacki to wzór do naśladowania czy po prostu zwykły tata w niezwykłych okolicznościach? Piszcie w komentarzach.



