Kuba Wojewódzki wziął się do Marty Nawrockiej. Powodem - jej ostatnia rozmowa u Bogdana Rymanowskiego, w której pierwsza dama broniła Karola Nawrockiego i jego uzależnienia od snusów.
# Wojewódzki kontra Nawrocka - ostra riposta showmana
W najnowszym felietonie "Mea Pulpa" Kuba Wojewódzki nie zostawił suchej nitki na wypowiedzi Marty Nawrockiej. Showman skomentował jej ostatnią rozmowę z Bogdanem Rymanowskim, w której pierwsza dama próbowała złagodzić temat uzależnienia prezydenta od saszetek nikotynowych.
Co powiedziała Marta Nawrocka?
Podczas wywiadu u Rymanowskiego Nawrocka tłumaczyła, że snusy dla jej męża to po prostu zwyczaj, nic dziwnego ani godnego komentarza. Porównała nałóg prezydenta do codziennej kawy - coś zupełnie normalnego. "Prezydent nie kryje swojego jednego nałogu. Ale myślę, że ten nałóg zastępuje mu tak naprawdę kawę. To jest taki jego zwyczaj jak kawa. A tak naprawdę to uzależniony jest zupełnie od czegoś innego - od książek, od sportu" - argumentowała.
Dodała także, że snusy były już wszem i wobec znane, więc po co tym mówić. Jej wersja: nie ma tu żadnego "drugiego dna", to naturalna część codzienności prezydenta.
Wojewódzki nie dał jej szans
Showman zareagował z całą bezlitościwością swoją charakterystyczną ironią. Zestawił argumentację Nawrockiej z patetycznym obrazem historycznej odwagi polskich żołnierzy. "Dzielna obrona. Jak naszych na Monte Cassino" - napisał w felietonie, porównując jej tłumaczenia do bohaterskiego oporu.
Cytat z felietonu "Mea Pulpa" brzmi jak klasyczna Wojewódzki-kpina - porównanie obrony prezydenta do bitwy, którą Polacy pamiętają jako jeden z najtragiczniejszych epizodów II wojny światowej. Aluzja do tego, że Nawrocka broniła swojego męża tak, jakby walczyła o honor narodu.
Fani podzieleni
Reakcje w sieci są mieszane. Jedni chwalą Wojewódzkiego za bezkompromisowość i poczucie humoru, inni uważają, że to przesada. Pytanie jednak pozostaje: czy rzeczywiście porównanie snusów do kawy było najlepszą strategią komunikacyjną pierwszej damy?
Niezależnie od tego, Kuba Wojewódzki udowodnił, że "Mea Pulpa" to serwis, w którym żaden temat nie jest święty - nawet pierwsza dama.

