Kuba Badach popełnił błąd na samym początku wspólnej pracy twórczej z żoną. Aleksandra Kwaśniewska przyznała, że muzyk głośno krytykował jej tekst piosenki - i dostał za to "zamrażający" wzrok.
# Kuba Badach dostał "zamrażający" wzrok od żony
Aleksandra Kwaśniewska i Kuba Badach są parą od 2009 roku, małżeństwem od 2012. Przez lata wspólnie wychowywali dzieci, ale pracy twórczej nie łączyli - aż do 2017 roku, gdy Ola napisała teksty do albumu "Oldschool". Współpraca okazała się strzałem w dziesiątkę - płyta uzyskała status platynowej.
W 2025 roku powtórzyli eksperyment przy "Radio Edit". Tym razem otrzymali nawet nominację do nagrody Fryderyka. Wydawało się, że harmonia gwarantowana - ale podczas rozmowy w "Szansie na sukces" wyszła na jaw prawda o początkach ich wspólnego projektu.
Kuba miał "pierwszą wpadkę" jako krytyk tekstów
Artur Orzech zapytał parę, czy kiedyś się sprzeczają nad tekstami. Aleksandra najpierw się zaśmiała, zażartowała, że być może mąż boi się jej krytykowała. Potem jednak przyznała, że tak właśnie było na samym początku.
"Na samym początku Kubie jakieś tam pierwsze parę wersów, które mi przyszły do głowy, przeczytałam, a Kuba powiedział: 'Nie, nie, ta piosenka nie jest o tym'. I miałam: 'Do żony tak?'. Zamroziłam go spojrzeniem, bo Kuba głośno przełknął ślinę i to się więcej nie powtórzyło" - ujawniła Kwaśniewska.
Publiczność w studiu wybuchła śmiechem. Badach zareagował z przekąsem: "Nie wiem, czy się brawa należą".
Współpraca się unormowała
Okazało się, że Ola i Kuba znaleźli sposób na to, by uniknąć konfliktów w pracy. Teraz, gdy muzyk ma uwagi do tekstu, podchodzi do żony z pytaniem, nie z krytyką. "Wtedy przychodzi do mnie i mówi: Słuchaj, a co ty na to? Gdyby tu jednak coś zmienić? Bo się robi jakaś taka zbitka, która jest dla mnie niewygodna" - wyjaśniła Aleksandra.
Nie ma do niego wtedy żalu - przeciwnie, wspólnie przemeblowują fragment. Muzyk tłumaczy, co mu się nie śpiewa wygodnie, żona znajduje rozwiązanie. To działa od tamtej pory.
Czy Kuba Badach wreszcie nauczył się, że krytyka żony-tekstopisarki musi być sformułowana delikatniej? Wydaje się, że tamten "zamrażający" wzrok wiele go nauczył.



