William znika co kilka tygodni. Bez Kate, bez oficjalnych komunikatów - tylko wąskie grono wie, gdzie jedzie.

Plotki o Rose Hanbury od lat nie dają spokoju Pałacowi. Teraz do tej układanki dochodzi nowy element - tajemnicze, regularne wyjazdy księcia bez żony i dzieci. Brytyjskie media w końcu ujawniły, co się za nimi kryje.

Gdzie jeździ William bez Kate?

Według dziennika "The Telegraph", wyjazdy odbywają się co cztery do sześciu tygodni i dotyczą zarządzania Księstwem Kornwalii. William podobno odwiedza gospodarstwa rolne i biura, spotyka się z pracownikami i ich rodzinami. O szczegółach tras wie tylko wąskie grono zaufanych osób.

"Stara się odwiedzać część księstwa mniej więcej raz na cztery do sześciu tygodni, przemierzając gospodarstwa rolne i biura, aby spotykać się z rodzinami oraz pracownikami, uścisnąć im dłoń i dowiedzieć się, jak może im pomóc" - cytuje źródło "The Telegraph".

Co ciekawe, William zarządza swoimi obowiązkami bardzo nowocześnie. Oprócz oficjalnych posiedzeń rad, regularnie wysyła pracownikom wiadomości głosowe i wideo z podziękowaniami i wytycznymi - przez komunikatory. Jak na następcę tronu - dość nieformalne podejście.

Rose Hanbury w tle - plotki, które wracają jak bumerang

Temat tajemniczych wyjazdów zbiegł się w czasie z kolejną falą spekulacji na temat Rose Hanbury. Fani i tabloidy od 2019 roku regularnie wracają do rzekomo niejednoznacznej relacji między nią a Williamem - choć Pałac nigdy oficjalnie tych plotek nie skomentował.

Teraz podobno Hanbury planuje organizację festiwalu muzycznego w niedalekiej odległości od rezydencji królewskiej pary. Według nieoficjalnych informacji, ten pomysł ma wyraźnie nie podobać się Kate. Trudno się dziwić - obecność byłej znajomej w bezpośrednim sąsiedztwie to niekomfortowa sytuacja dla każdej kobiety, nie tylko księżnej.

Od 2022 roku, kiedy William przejął tytuł księcia Walii, jego obowiązki drastycznie wzrosły. Kate zmaga się z konsekwencjami choroby, dzieci są w wieku szkolnym - a William regularnie pakuje walizki i jedzie. Wszystko w granicach obowiązków służbowych, jak tłumaczą jego otoczenie.

Czy to wystarczające wytłumaczenie dla fanów, którzy i tak będą łączyć te wyjazdy z powracającymi plotkami? Raczej nie. Komentarze piszcie poniżej.