Rozstanie, które miało być prywatną sprawą, zamieniło się w jeden z głośniejszych skandali polskiego show-biznesu. Krzysztof Gojdź, znany lekarz medycyny estetycznej zwany "lekarzem gwiazd", od tygodni mierzy się z publiczną wojną na oświadczenia. Teraz stawia sprawę jasno - kolejny rozdział tej historii rozegra się w sądzie.
Ślub na Florydzie, sąd w Miami
Według informacji portalu Pudelek, Gojdź miał poślubić Marcina Roznowskiego 31 sierpnia 2019 roku na Florydzie - sam zainteresowany miał pokazywać publicznie stosowny akt. W programie "Dramagedon" Małgorzaty Opczowskiej lekarz przyznał, że podpisał dokument w formie aktu małżeńskiego, by umożliwić partnerowi legalny pobyt w USA.
"W celu umożliwienia mu legalnego pobytu, pracy oraz uzyskania zielonej karty w Stanach Zjednoczonych, podpisałem dokument poświadczony notarialnie w formie aktu małżeńskiego. W czasie pobytu Marcina Roznowskiego w USA finansowałem jego utrzymanie, miejsce zamieszkania, edukację oraz uzyskanie licencji kosmetologicznej w stanie Floryda" - mówił Gojdź w programie.
W rozmowie z serwisem Kozaczek lekarz nie gryzł się w język i wyliczył kolejne zarzuty pod adresem byłego partnera.
"Spotkam się z nim w sądzie w Miami"
"Proszę Państwa - stalkerstwo jest karalne, więc w najbliższym czasie ze stalkerem, Marcinem Roznowskim, spotkam się w sądzie w Miami" - grzmiał Gojdź w rozmowie z Kozaczkiem. Dodał przy tym, że Roznowski podobno nie może wrócić do Polski bez poważnych konsekwencji: "Ten pan nie jest w stanie przylecieć do Polski ze względu na różne oskarżenia - byłby od razu na lotnisku zakuty w kajdanki".
Gojdź wspomniał też o zarzutach o charakterze seksualnym - ich szczegóły na razie nie zostały podane do publicznej wiadomości. Zapowiedział jednak, że "sprawa w bardzo niedługim czasie ujrzy światło dzienne w sądach".
Na wydarzeniu, na którym rozmawiał z dziennikarzami, pojawił się w towarzystwie Małgorzaty Opczowskiej. Pytany o zainteresowanie mediów, odparł: "90% ludzi było naprawdę za mną. Znają mnie, moją historię, dokonania - ale przede wszystkim poznali prawdę".
Czy sąd w Miami rzeczywiście stanie się finałem tej afery - i czy Roznowski odpowie na którykolwiek z zarzutów? Na razie wiadomo jedno: ta historia jeszcze się nie skończyła.




