Krystian Koprowski zamyka usta dla mediów i otwiera grupę na Facebooku. Mąż zaginionej Emilii postanowił przekazywać informacje o poszukiwaniach wyłącznie przez internet - bezpośrednio do fanów, bez pośrednictwa redakcji. Ruch zaskakuje, ale ma sens: grupa "Emilia Koprowska - sama prawda" zgromadziła już kilka tysięcy osób.
# Mąż Emilii zmienia taktykę. Tylko Facebook będzie źródłem prawdy
Krystian Koprowski miał dość medialnego cyrkusu. Od tygodni jego żona Emilia pozostaje zaginiona - zniknęła 30 sierpnia 2026 roku w Darłowie podczas festiwalu techno "ZEW Wydm". Policja przeczesuje plaże, drony latają nad miastem, a każdy dzień bez niej to kolejne pytania dziennikarzy.
Nie będę już komentował poszukiwań w rozmowie z mediami. Wszystko znajdziecie na tym profilu - powiedział mąż zaginionej w rozmowie z "Faktem".
Decyzja to radykalna zmiana strategii. Zamiast udzielać kolejnych wywiadów, Koprowski stworzył zamkniętą grupę na Facebooku o wymownej nazwie "Emilia Koprowska - sama prawda". Tam - i tylko tam - będzie dzielić się informacjami dotyczącymi poszukiwań, wyjaśnieniami oraz odpowiadać na pytania internautów.
Grupa zgromadziła już tysiące osób. Co tam się dzieje?
Profil szybko stał się centrum dyskusji wokół sprawy. Kilka tysięcy użytkowników dołączyło, aby śledzić każdy ruch. Pod postami pojawia się po blisko 500 komentarzy - ludzie pytają o okoliczności zaginięcia, relacje między małżonkami, przebieg działań poszukiwawczych i wcześniejsze oświadczenia samego Krystiana.
To zaskakujące, bo dotąd Koprowski był aktywny w mediach. Teraz zamyka się w cyfrowej bańce, gdzie sam kontroluje narrację. Nie ma redaktora, który zmieni jego słowa. Nie ma cytatu wyrwanego z kontekstu. Tylko jego wersja zdarzeń.
Co wiemy o sprawie Emilii?
Zaginioną 37-latkę poszukuje policja od tygodni. Według ustaleń mediów, przed zniknięciem doszło do sprzeczki między nią a mężem - Emilia oddaliła się od znajomych i wsiadła do taksówki wyraźnie zdenerwowana i zapłakana. Taksówkarz był jedną z ostatnich osób, które ją widziały.
14 września na plaży znaleziono jej telefon. Tydzień później - jej plecak z rzeczami osobistymi i kluczami. Oba znaleziska analizują śledczy, ale dotąd bez przełomu.
W poszukiwania zaangażował się także detektyw Krzysztof Rutkowski ze swoim zespołem. Brat zaginionej zdradził "Faktowi", że Emilia i Krystian od około dwóch miesięcy mieszkali osobno i nie prowadzili już wspólnie biznesu.
Czy Facebook przyniesie odpowiedzi?
Wiele wskazuje na to, że Koprowski czuje się osaczony. Media codziennie pytają, społeczeństwo spekuluje, a on - podobnie jak jego teść - nie ma statusu podejrzanego, ale przesłuchiwany jest wielokrotnie.
Decyzja o przeniesieniu komunikacji na Facebooka może być próbą przejęcia kontroli nad narracją. Może też być sygnałem, że nie chce już kłamać, ukrywać czy cokolwiek manipulować - wszystko będzie "sama prawda", jak głosi nazwa grupy.
Albo to kolejna gra. Czas pokaże.
Na Emilię czeka kilkuletni syn z poprzedniego związku. Jej mama i dwaj bracia nie tracą nadziei. Pytanie brzmi: czy Facebook pomoże ją znaleźć, czy tylko pogłębi tajemnicę?





