Krystian Koprowski nagrał się nocą na posesji, wypowiadając określenia, które słyszy pod swoim adresem. Teraz przyznał: wszystko to sarkazm. Potrzebuje show, bo inaczej nikt nie szuka jego żony.

Nocne nagranie, które podzieliło sieć

Mąż zaginionej Emilii Koprowskiej zamieścił w internecie wideo, które wywołało falę spekulacji. Na nagraniu, zrealizowanym o 2:30 w nocy, Krystian Koprowski chodzi po posesji z latarką, wypowiadając określenia takie jak "ten potwór" czy "ćpun". Fani byli wstrząśnięci. Policja obserwowała sytuację z dystansu - mąż nie ma statusu podejrzanego, ale jego zachowanie wzbudza wiele pytań.

Emilia Koprowska zaginęła 31 sierpnia w Darłowie. 37-latka wyszła z imprezy muzycznej po sprzeczce z mężem i słuch po niej zaginął. Koprowski zgłosił zaginięcie dopiero dwa dni później, pod naciskiem jej rodziny.

"To sarkazm, żeby nas wszyscy szukali"

W rozmowie z portalem naTemat Koprowski ujawnił, co stało za filmem. Według jego słów, każde słowo było zaplanowane - miało dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców i utrzymać zainteresowanie sprawą.

"Wszystko, również ten filmik, który nagrałem o 2:30 w nocy, jest tak zaplanowane, żeby nagłośnić sprawę. To są słowa ludzi, które padają pod moim adresem. Ja się z tego nabijam. To jest sarkazm. Robię z siebie klauna i jestem na językach wszystkich. Ale dzięki temu dotarłem do takiego grona ludzi, że w końcu nawet wy do mnie dzwonicie" - wyznał mąż zaginionej.

Koprowski przyznał również, że hejt, jaki na niego spada, bywa bolesny. Jednak uważa, że to cena, którą musi zapłacić, aby zainteresować ludzi poszukiwaniami żony.

"Przez dwa tygodnie poruszyłem niebo i ziemię"

W dalszej części wywiadu Koprowski wyjaśnił swoją motywację. Twierdzi, że bez dramatu, bez "show", sprawa zaginięcia byłaby zapomniana.

"Zależy mi na żonie, a nie na rozgłosie. Ale ludzie potrzebują show. Ten hejt pomógł mi nagłośnić zaginięcie. Przez dwa tygodnie poruszyłem niebo i ziemię, żeby wszyscy zaczęli szukać mojej żony. I nic. Nie ma żadnych śladów. Zostałem zmuszony do takiego działania. Bo tylko sarkazmem można dotrzeć do bezczelnego społeczeństwa" - powiedział.

Poszukiwania Emilii Koprowskiej trwają. Sprawa przyciąga uwagę mediów, a zachowanie męża zaginionej pozostaje przedmiotem spekulacji. Czy sarkazm rzeczywiście pomaga, czy raczej zasłania? Odpowiedź będzie znana tylko wtedy, gdy Emilia zostanie znaleziona.

Co na to fani? W komentarzach pod nagraniem pojawiają się zarówno głosy wsparcia, jak i oskarżeń. Jedna rzecz jest pewna - sprawa Emilii Koprowskiej nie daje spokoju Polsce.

Krystian Koprowski na kontrowersyjnym nagraniu
© Facebook
Emilia Koprowska
© screen TVN
Krystian Koprowski
© screen TVN
Emilia Koprowska
© Facebook