Koterski ujawnia receptę na 'idealne' rozstanie. Leszczak nie do końca się zgadza
Michał Koterski w rozmowie z nami wyjaśnił, jak jego zdaniem powinno się rozstać z partnerem, gdy ma się wspólne dziecko. Marcela Leszczak odpowiada mu wprost - to tylko 'jedna strona historii'.
Michał Koterski wciąż uważa, że znalazł przepis na idealne rozstanie. Problem? Marcela Leszczak, jego była żona, ewidentnie nie czyta z tej samej książki. W nowym wywiadzie aktor wygłasza poradę dla wszystkich rozstających się rodziców - i przy okazji daje do zrozumienia, że robienie tego inaczej to praktycznie obraza dziecka.
Przepis Koterskiego: szacunek zamiast dramy
Michał Koterski w rozmowie z Pomponikiem ujawnił swoją filozofię rozstania. Jego zdaniem kluczem jest pamiętanie o jednym: "Jeśli mówisz o mamie czy tacie swojego dziecka, mówisz źle o swoim dziecku. Bo dziecko jest w połowie tatą, a w połowie mamą". Dla aktora to oczywiste - po co ranić partnera, skoro dziecko to jego część?
Aktor poszedł dalej i zaapelował do rodziców, którzy rozstają się głośno i publicznie. "Jeśli naprawdę kochacie swoje dzieci, pomyślcie o nich, o tym, żeby przy rozstaniu zaopiekować się ich emocjami i żeby nie obrażać partnera, z którym to dziecko macie" - wyjaśnił w wywiadzie. Koterski sugeruje, że jego sposób na "aksamitne" rozstanie z Marcelą to standard, do którego wszyscy powinni dążyć.
Tyle że Marcela Leszczak postanowiła zweryfikować tę wersję. Na Instagramie napisała wprost: "Wiele rzeczy mówi się w sposób, który dobrze brzmi i dobrze wygląda wizerunkowo, ale to wciąż jest tylko jedna strona historii". Jej słowa to niesubtelna sugestia, że opowieść Koterskiego o harmonijnym rozstaniu to nie całą prawdę.
Historia ich związku nie była prosta. W 2021 roku doszło do poważnego kryzysu - Marcela przeprowadziła się z ich synem Fryderykiem do osobnego mieszkania, a Michał zaczął się afiszować z Dagmarą Bryzek. Jednak uczucia do byłej partnerki okazały się silniejsze. Koterski wrócił, zaproponował jej ponownie ślub, i w 2024 roku wziął ją na Florydzie. Marcela przyjęła jego nazwisko.
Rozstanie na papierze miało być "proste" - jak sam Koterski tłumaczył mediom, zwyczajnie miłość się wypaliła. Brak zdrady, brak dramatu. Tylko tyle. Tyle że Leszczak wyraźnie sugeruje, że rzeczywistość była bardziej skomplikowana.
Dwa głosy, jedna historia
Koterski wciąż stoi przy swojej narracji o rozstaniu pełnym szacunku. Jego przesłanie dla rozstających się rodziców brzmi jak lekcja etyki - myśl o dziecku, nie o swojej dumie. Jednak odpowiedź Marceli brzmi jak podpowiedź: zanim będziesz udzielać rad innym, upewnij się, że ta, którą opowiadasz, jest pełna.
Jeden z nich mówi o "aksamitnym" rozstaniu, drugie o tym, że to zaledwie "jedna strona historii". Fani obserwują tę wymianę zdań i zadają pytanie: czy istnieje coś takiego jak idealne rozstanie, czy to zawsze boli obu stronom?
Udostępnij
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.