Dwie godziny w sądzie i żadnego wyroku. Rozprawa rozwodowa Emilii Komarnickiej i Redbada Klynstry z 9 czerwca zakończyła się odroczeniem - bez terminu kolejnego posiedzenia.
Dwie godziny w sądzie i żadnego wyroku. Rozprawa rozwodowa Emilii Komarnickiej i Redbada Klynstry z 9 czerwca zakończyła się odroczeniem - bez terminu kolejnego posiedzenia.
Co się wydarzyło w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga?
Decyzją Sądu Okręgowego Warszawa-Praga para aktorska nie otrzymała rozwodu - rozprawa została odroczona bez wyznaczenia nowego terminu. Pozew złożyła Emilia Komarnicka, która w procesie występowała jako powódka. Od złożenia dokumentów minęło blisko dziesięć miesięcy.
Na sali Komarnicką reprezentował prawnik. Klynstra stawił się bez adwokata. Na korytarzu sądowym oboje całkowicie się ignorowali - nie zamienili słowa, nie przywitali się. Napięcie było wyczuwalne.
A jednak gmach sądu opuścili inaczej, niż weszli. Według informacji Pudelka, Redbad Klynstra czule objął Emilię Komarnicką na pożegnanie. Trudno o bardziej niejednoznaczny obrazek.
Para, która przez lata ukrywała wszystko
Komarnicka i Klynstra poznali się na planie serialu "Na dobre i na złe". Pobrali się w 2017 roku - ślub udało im się utrzymać w tajemnicy przed mediami niemal do końca. Mają dwóch synów: Kosmę i Tymoteusza.
Przez lata konsekwentnie strzegli prywatności. Żadnych wywiadów o domu, żadnych rodzinnych sesji dla magazynów. Tąpnięcie w związku potwierdzono oficjalnie pod koniec sierpnia ubiegłego roku. W marcu tego roku fotoreporterzy przyłapali Komarnicką w towarzystwie innego mężczyzny - spekulacje o powrocie do męża ucichły definitywnie.
Teraz sprawa wróciła do punktu wyjścia. Termin kolejnej rozprawy nie jest znany. Co dalej z tym rozwodem - na razie nie wiadomo.



