Hanna ma 26 lat i nie zamierza wchodzić w świat, który pochłonął jej matkę. Przyjaciółka Joanny Kołaczkowskiej, reżyserka Beata Harasimowicz, opowiedziała w portalu "Świat Gwiazd", co tak naprawdę łączyło je obie.
Joanna Kołaczkowska zmarła rok temu w wieku 59 lat po walce z nowotworem. Jej odejście wstrząsnęło polskim show-biznesem - kabareciarze, aktorzy, dziennikarze. Ale gdzieś z boku tej medialnej żałoby była Hanna - córka, która nigdy nie chciała fleszy.
Kim jest Hanna, córka Joanny Kołaczkowskiej?
Hanna urodziła się w 2000 roku z jednego z dwóch małżeństw aktorki. Dziś ma 26 lat i konsekwentnie trzyma się z dala od mediów. Beata Harasimowicz - reżyserka widowisk kabaretowych i bliska przyjaciółka Joasi - przyznała w rozmowie z portalem "Świat Gwiazd", że nie wie nawet, czy Hania nadal się uczy. Jedno wie na pewno: to nie jest zwyczajna dziewczyna.
"Ona jest dzieckiem indygo, to są dzieci urodzone w roku 2000. To wszystko są dzieci niezwykłe. U Asi też tak było. Bardzo specyficzne, bardzo indywidualne, tak naprawdę inne niż wszyscy. Trzeba je tak pokochać, bo mają totalnie swój świat" - mówiła Harasimowicz.
Termin "dziecko indygo" pojawia się w różnych duchowych koncepcjach i oznacza osoby o wyjątkowo silnej indywidualności, idące pod prąd. Harasimowicz podkreśliła, że takim dzieciom nie wolno stawiać zakazów ani nakazów - bo to je, jej słowami, "bardzo unieszczęśliwia".
Jak wyglądała relacja Joanny z Hanną?
Harasimowicz zaznaczyła, że Joasia i Hania miały ze sobą dobry kontakt - ale wymagający zupełnie innego podejścia niż typowa relacja matka-córka. "Miały dobrą relację ze sobą, chociaż na pewno wymagającą takiego bardzo osobnego spojrzenia, bo te dzieci z roku 2000 to jest bardzo specyficzny rodzaj istot kosmicznych" - ujawniła przyjaciółka aktorki.
Kołaczkowska sama nie miała łatwego życia prywatnego - za sobą dwa rozwody, zmagania zdrowotne trwające latami. Gdy była w ciąży z Hanią, podobno wykryto u niej czerniaka. Mimo to - według Harasimowicz - macierzyństwo traktowała z pełnym zaangażowaniem, nawet jeśli wymagało to od niej niekonwencjonalnych rozwiązań.
Hanna nie pojawiła się publicznie w mediach po śmierci matki. Nie wiadomo, czy planuje to zmienić. I szczerze? Trudno jej się dziwić.
Co sądzicie o tym, że córka Kołaczkowskiej wybrała życie z dala od show-biznesu? Dobra decyzja?


