Klaudia El Dursi wpadła w laktacyjny koszmar. Pierś twardziała jak głaz, a matka trzeciego dziecka zdecydowała się na desperacką akcję ratunkową - własnoręczne przekłucie igłą.

Ból jak u donej krowy

Klaudia El Dursi, która w lipcu ubiegłego roku po raz trzeci została mamą, nie szczędziła szczegółów swoim obserwatorkom na Instagramie. Tym razem tematem były bóle piersi spowodowane zatkanym kanalikiem mlekowym - dolegliwość, którą influencerka opisała niezwykle barwnie. "Pierś przestała się opróżniać i przypominała twardy głaz. Wsadźcie sobie kamień pod skórę, boli jak..." - wzdychała gwiazda, żartując, że czuje się jak "dojna krowa".

Gwiazda natychmiast zaczęła szukać winnego swojego nieszczęścia. Położna ostrzegła ją, że przy laktacji "na stres i nerwy trzeba uważać", co dało Klaudii nowy trop. "Jacek mnie zdenerwował bardzo, więc mamy winowajcę" - obwieściła rozbawiona, wskazując palcem na ojca dziecka. Mąż rzekomo dysponował mocniejszym ściskiem, więc zaangażował się w akcję ratunkową, ale bez rezultatu.

Desperacja i igła

Po kilkunastu godzinach cierpienia El Dursi postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce - dosłownie. Zignorowała wszelkie ostrzeżenia położnych i sięgnęła po igłę. Na piersi dostrzegła charakterystyczną białą kropkę i samodzielnie ją przekłuła. "Wystarczyło tylko tak delikatnie, tak pyk igiełką, tylko tę skórkę przeciąć i et voilà!" - cieszyła się gwiazda, dodając jednak ostrożnie: "nie próbować tego w domu".

Wcześniej próbowała wszystkich możliwych metod - od gorących i zimnych okładów, przez masaże pod prysznicem, papki z sody, aż po "końskie dawki lecytyny". Nic nie pomagało, dopóki nie wzięła sprawy w swoje ręce.

Tajemny patent na zapchane kanaliki

Na sam koniec swojej laktacyjnej opowieści Klaudia ujawniła rzekomy "tajny patent" przekazywany szeptem na szpitalnych korytarzach. Okazuje się, że wystarczy "wsmarować w nosek parę kropel oksytocyny", by pozbyć się problemu. Gwiazda nie wyjaśniła jednak, dlaczego koncerny farmaceutyczne rzekomo ukrywają tę wiedzę przed matkami.

Posty Klaudii o cieniach i blasku macierzyństwa regularnie zbierają tysiące komentarzy od matek, które borykają się z podobnymi problemami. Tym razem influencerka zdecydowała się podzielić doświadczeniem "tylko dla pań" - najpierw odesłała mężczyzn z wirtualnej widowni, a potem opowiedziała bez owijania w bawełnę o swoim dramacie.

Co na to fani? Wiele matek dziękowało Klaudii za szczerość i dodawało własne doświadczenia z laktacją.

Zobacz na Instagramie
Pudelek Pink Party
© Pudelek
Klaudia El Dursi relacjonuje "perypetie cycuszkowe"
© Instagram
Klaudia El Dursi relacjonuje "perypetie cycuszkowe"
© Instagram
Klaudia El Dursi relacjonuje "perypetie cycuszkowe"
© Instagram
Klaudia El Dursi relacjonuje "perypetie cycuszkowe"
© Instagram