Kate i Charlotte wsiadły do pociągu Elizabeth Line jak zwykłe pasażerki. Bez flafy, bez karawany samochodów - tylko matka, córka i ochroniarz ukryty w tłumie. Świadek przyłapany na scenie zdradził Helloowi, co widział.
# Kate i Charlotte bez ochrony w metrze. Świadek zdradził szczegóły przejażdżki
Księzna Kate od lat udowadnia, że królewskie przywileje to nie wymówka dla wyrzucenia swoich dzieci z rzeczywistości. William i Kate wychowują George'a (13), Charlotte (11) i Louisa (8) z przytomną zasadą - szkoła, rozwijanie pasji, i przede wszystkim: doświadczanie tego, co robi zwykły Brytyjczyk.
W zeszłą sobotę Kate postanowiła wyjąć Charlotte z pałacu i zabrać ją do centrum Londynu komunikacją miejską. Bez kierowcy, bez karawany ochrony, bez paparazzi-friendly ceremonii. Po prostu matka z córką, które wsiadły do pociągu linii Elizabeth.
Charlotte była niemal zdumiona. Co widzieli świadkowie?
Świadek obecny w metrze opowiedział magazynowi Hello! o przebiegu przejażdżki. Jedenastolatka przyglądała się otoczeniu z ogromnym zainteresowaniem - sprawiała wrażenie niemal zdumionej tym, co się wokół niej dzieje. Kate trzymała córkę za rękę, gdy wysiadały na stacji Tottenham Court Road. Ochroniarze starali się pozostawać w cieniu, żeby wszystko wyglądało jak najbardziej naturalnie.
"Kate nie przejmowała się zainteresowaniem. Wyciągnęła telefon, rozmawiała z Charlotte, obie wyglądały na bardzo zrelaksowane. Wymieniły kilka zdań z osobami siedzącymi naprzeciwko, ale sprawiały wrażenie bardzo szczęśliwych" - powiedział świadek.
To nie pierwszy raz, gdy rodzina królewska robi coś takiego. Podobne podejście miała księżna Diana, która mimo pałacowych przywilejów zabierała Williama i Harry'ego do restauracji, parków rozrywki i pokazywała im życie spoza murów Buckingham Palace.
Normalne dzieciństwo mimo korony
William i Kate konsekwentnie walczą o to, aby ich dzieci nie dorastały w oderwaniu od rzeczywistości. George uczęszcza do prestiżowej szkoły (choć ze ścisłymi zasadami), ale rodzice dbają, żeby chłopcy i dziewczyna byli również zwykłymi dziećmi - grającymi w parku, jeżdżącymi metrem, rozmawiającymi z rówieśnikami bez formalności.
Przejażdżka w londyńskim metrze to dla Charlotte lekcja - nie wszystko trzeba robić z fanfarą. Czasem wystarczy być mamą i córką, które jadą razem i się uśmiechają. To właśnie próbuje nauczyć ich Kate: że korona to obowiązek, ale życie to przede wszystkim chwile spędzane razem.
Co myślisz o takim podejściu do wychowania dzieci w rodzinie królewskiej? Fani Windsora zachwyceni są taką "normalością" - czy ty też?
Zobacz na Instagramie



