Katarzyna Skrzynecka weszła na parkiet Tańca z Gwiazdami jako para numer jeden w historii programu. Cha-cha do Jennifer Lopez, tremę rozmiarów XXL - i pierwsze w dziejach show 40 punktów. Dziś aktorka śmieje się, że z Marcinem Hakielem byli 'pierwszymi kotami za płotem'.

Pierwsza 40 w Polsce - i to od razu

Kiedy wiosną 2005 roku Polsat włączył 'Taniec z Gwiazdami' - format kupiony u Brytyjczyków - nikt nie spodziewał się, że program zmieni polskie show biznes na następne dwie dekady. Jury składało się z dziwnej mieszanki: profesjonalnych jurorów, ale też Zbigniewa Wodeckiego (który 'akurat miał czas') i Beaty Tyszkiewicz, którą producenci opowiadali zagranicznym właścicielom formatu jako słynną primabaleriną - choć to była ściema.

Do udziału namówiono zaledwie ośmioro gwiazd. Wśród nich Katarzyna Skrzynecka.

I już w pierwszym odcinku zrobiła furorę. W parze z Marcinem Hakielem zatańczyła cha-chę do 'Let's Get Loud' Jennifer Lopez - pierwszy taniec w ogóle, jaki kiedykolwiek na żywo pojawił się na tym parkiecie. Jury dało im maksymalnie: 40 punktów.

'Tremę mieliśmy ogromną'

Skrzynecka wspomina ten moment dla Plotka bez owijania w bawełnę. 'My byliśmy pewnie swego rodzaju legendarną parą tego programu, ponieważ zatańczyliśmy w pierwszej edycji' - mówi. 'Byliśmy jak pierwsze koty za płotem. Tremę mieliśmy ogromną, bo był to pierwszy taniec, jaki w ogóle na żywo się pojawił'.

Aktorka nie bała się ryzyka - udział w debiutującym na antenie programie to był skok w nieznane. Ale Skrzynecka zawsze lubiła wyzwania: rok później wygrała 'Twoje Twarz Brzmi Znajomo' (i potem została tam jurorką), a w drugiej edycji TzG zastąpiła Magdę Mołek jako prowadząca.

I tu pojawił się problem.

Prowadzenie było innym wyzwaniem

Co innego być uczestnikiem, co innego siedział za stołem prowadzącego. 'Zupełnie inny wysiłek i praca, kiedy trzeba cały tydzień trenować i pokazać wszystko na parkiecie, a czym innymi jest prowadzenie programu, kiedy i tak udzielają nam się emocje' - wyznaje Skrzynecka dla Plotka.

'Czasami sami mieliśmy ochotę wskoczyć na ten parkiet i zatańczyć razem z nimi' - dodaje ze śmiechem.

To była jej druga rola w TzG - i ta, która przylgnęła do niej na lata. Ale pierwsza - jako tancerka i zdobywczyni pierwszego 40 w historii - pozostanie legendą.