Katarzyna Dowbor rozpłakała się w wywiadzie, gdy dziennikarze pytali o śmierć jej psa Stefanka. Brat zdecydował, że nie będzie czekał - zarezerwował bilet ze Stanów i przygotował dla niej coś, co zmieni jej świat.
Śmierć Stefanka połamała Dowbor
Początkiem lipca dziennikarka podzieliła się z fanami na Instagramie smutną wiadomością. Jej ukochany piesek Stefan odszedł. "Odszedł najcudowniejszy, kochany i oddany pies. Zrobiłam wszystko, co mogłam, by był z nami jak najdłużej" - napisała ze łzami w oczach. Dla Katarzyny był to prawdziwy dramat. Kiedy dziennikarze dzwonili, by dopytać o tę stratę, w słuchawce słychać było tylko szlochanie.
Dowbor mieszka na co dzień w zielonej okolicy wraz z gromadą domowych pupili. Dla niej psy to członkowie rodziny, nie zwykłe zwierzęta. Strata Stefanka była dla niej ogromnym ciosem.
Tomasz nie czekał. Przyleciał ze Stanów
Brat Katarzyny, Tomasz Kokosiński, od lat mieszka za oceanem. Prowadzi tam swój biznes i realizuje filmowe pasje. Nie widują się zbyt często. Ale kiedy usłyszał o żałobie siostry, zdecydował się natychmiast. Zarezerwował bilet i wskoczył na samolot ze Stanów Zjednoczonych.
Katarzyna nie spodziewała się niczego. Kiedy wchodziła do domu i zobaczyła brata - uniosła dłonie do ust. "Kto to?", pytała, gdy Tomasz miał coś w rękach. Kamera pokazała, co przywiózł ze sobą. W jego ramionach siedziała mała, czarna suczka - Lola.
Dowbor od razu wycałowała nową członkinię rodziny. Pozostałe pieski przyjęły Lolę z ogromną ciekawością i spokojem, jakby wiedziały, jaki dokument wychowawczy właśnie dostały. "Mój brat przyleciał ze Stanów, by pocieszyć mnie po odejściu mojego psa Stefanka. I przygotował dla mnie wyjątkową niespodziankę!" - napisała dziennikarka pod filmem na Instagramie.
Fani zalewają komentarzami. "Mówę mi odjęło"
Sieć wybuchła wzruszeniem. W komentarzach pod postem pojawił się zalew miłości do brata Katarzyny. "Ma Pani cudownego brata. Zazdroszczę", "Pani Kasiu kochana. Ma pani cudowne serce. Brata również o dobrym sercu", "No nie wiem co napisać. Mowę mi odjęło, ale jestem pewna jednego: będziecie najlepszymi przyjaciółkami" - czytamy w komentarzach fanów.
Inni zwracali się bezpośrednio do Loli: "Cześć Lolunia, witam w rodzinie", "Pani Kasiu, aż się wzruszyłam". Są też tacy, którzy znają Tomasza z czasów przeszłych: "Zawsze mówiłam, że Tomek jest cudowny".
Takie gesty od najbliższych naprawdę leczą rany. Katarzyna Dowbor ma w sobie siłę, by przejść przez żałobę. A teraz ma też Lolę, która będzie jej codziennie przypominać, jak wiele znaczy dla tych, którzy ją kochają.




