Gabriel nie chciał jej, bo coś mu się nie spodobało na grillu. Teraz Karolina Owczarek trzyma w rękach pracę magisterską z prawa i uśmiecha się pod uczelnią - bez rolnika, ale z tytułem.

Karolina Owczarek była fawory­tką Gabriela Woźniaka w 12. edycji „Rolnik szuka żony" - aż do momentu, gdy skończyła się jedna zabawa przy ognisku. Rolnik zmienił zdanie niemal z dnia na dzień i wybrał Weronikę Raczyńską, którą sam wcześniej krytykował. Fani do dziś nie mogą mu tego zapomnieć.

Co tak naprawdę stało się na tym grillu?

Gabriel tłumaczył, że nie spodobało mu się zachowanie Karoliny po wyłączeniu kamer. Nie sprecyzował jednak ani słowem, o co chodziło. Widzowie mają własną teorię - według nieoficjalnych informacji krążących wśród fanów programu, Karolina miała wtedy przyznać, że nie planuje ślubu kościelnego. Tyle wystarczyło, żeby wypaść z gry.

Na decyzję Gabriela zareagowała nawet jego mama - i podobno jej twarz mówiła wszystko, gdy syn ogłosił wybór Weroniki. Sama Weronika zresztą nie kryła zaskoczenia i wprost powiedziała, że nie podoba jej się bycie „drugim wyborem". Nagłe zapewnienia Gabriela o więzi z nią jej nie przekonały.

Tej wiosny wyszło na jaw, że para już od dłuższego czasu nie pokazuje się razem. Związek Gabriela i Weroniki podobno nie przetrwał.

Karolina właśnie obroniła magisterkę. Gratulacje płyną z nieoczekiwanego miejsca

Karolina rzadko pojawia się w mediach społecznościowych od czasu udziału w programie. Tym razem jednak zrobiła wyjątek - i trudno się dziwić. Na Instagramie pokazała zdjęcie sprzed budynku uczelni z pracą magisterską w dłoniach i podpisała je krótko: „Pani magister prawa".

Pod postem zaroiło się od gratulacji - i to ze strony całkiem nieoczekiwanych osób. Serdeczne słowa zostawiły zarówno Klaudia Kaczorek, którą Gabriel odrzucił bez zaproszenia na choćby jedną randkę, jak i Weronika Raczyńska - jego ostateczny wybór. Do tego dołączyły uczestniczki z innych wątków programu.

Klaudia spełniała wszystkie warunki, które Gabriel sam stawiał kandydatkom - doświadczenie rolnicze i stabilność. Mimo to nie dostała nawet szansy. Teraz obie panie, które rolnik odsunął na bok, świętują razem pod postem rywalki.

Gdyby Gabriel wybrał Karolinę i ich związek przetrwał, dziś pewnie świętowałby razem z nią i swoją mamą - tą samą, która podobno zakochała się w kandydatce już przy rozmowie o studiach prawniczych.

Czy rolnik żałuje? Na razie milczy. A Karolina - jak widać - radzi sobie świetnie.