Cztery listy. Tyle otrzymał Karol w 13. sezonie 'Rolnika', co od razu rozpaliło internet do białości. Ale gdy uczestnicy poznali kandydatki, zawrzało nie z powodu liczby pism - hejterzy zaczęli oceniać dziewczyny. Karol miał tego dość.
# Karol z 'Rolnika' stanął murem za dziewczynami
Uczestnicy 13. edycji "Rolnik szuka żony" już pracują nad swoimi relacjami. Karol, 27-letni rolnik z województwa kujawsko-pomorskiego, zaproszył na pierwsze randki wszystkie kandydatki, które do niego napisały - cztery panny. Po emisji tych spotkań w sieci rozpętała się dyskusja.
Nie chodziło jednak o to, czy dziewczyny przypadły mu do gustu. Internauci zaczęli komentować wygląd kandydatek, oceniać je bez żenady. To tak bardzo nie spodobało się Karolowi, że postanowił zabrać głos.
"Telewizja, a nie prywatna sprawa"
Karol wyjaśnił w rozmowie z Super Expressem, dlaczego czuje się zobowiązany bronić dziewczyn. "To nie jest prywatne, tylko w sumie telewizja. Sporo szumu i szału" - powiedział uczestnik. Dodał też gorzką obserwację: "Ludzie nie mają co robić ze swoim życiem i się nudzą".
Rolnik przyznał, że sam próbuje ignorować złośliwe komentarze, ale zdaje sobie sprawę, że nie każdy potrafi to znaleźć. "O ile mnie to nie rusza… Czuję niesprawiedliwość" - stwierdził. Swoim kandydatkom radził, by się tym nie przejmowały, ale sam widać, że sprawa go boli.
Cztery listy, czyli wiele pytań
Wcześniej sam Karol stanął się przedmiotem spekulacji fanów, gdy okazało się, że dostał zaledwie cztery listy od kandydatek. "Powstała burza na temat mnie, czemu mam tylko 4 listy. Każdy się zastanawia" - mówił. Uczestnik spekulował, że może jego przeszłość przestraszyła potencjalne partnerki.
Tym razem jednak nie chodziło już o jego los - Karol zajął stanowisko obrońcy. W erze, gdy każdy ma dostęp do mediów społecznościowych i może wydawać opinię, uczestnicy reality show stali się łatwym celem. Szczególnie kobiety, które często padają ofiarą bezlitosnych ocen internautów.
Czy to koniec dyskusji?
Wyznanie Karola pokazuje, że uczestnicy programów takich jak "Rolnik szuka żony" zdają sobie sprawę z ciężaru, jaki niesie telewizyjny ekran. To już nie tylko osobista przygoda - to publiczny spektakl, w którym każdy ruch jest obserwowany, komentowany, oceniany. Fani programu zastanawiają się teraz, czy Karol faktycznie znajdzie miłość wśród takiego szumu, czy może presja sieci wciąż będzie mu towarzyszyć.




