Julia Kamińska przez trzy lata pilnowała swojego związku przed mediami. Teraz zdecydowała się podzielić szokującą obserwacją - Włoch, z którym jest razem, nie bywa zazdrosny. To zupełnie coś innego niż doświadczała wcześniej.

# Kamińska o Włochu bez zazdroości. To było niespodzianką

Julia Kamińska długo chroniła swoją prywatność. Gdy w wrześniu świętowała trzecią rocznicę związku z Michele Romanim, fanów nie było co do czego. Teraz jednak aktorka postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i szczerze opowiedzieć, co zaskoczyło ją w mężczyźnie, który zawodowo zajmuje się informatyką i technologiami, a prywatnie rozwija się jako DJ i producent.

"Miałam zupełnie inne doświadczenia"

Na swoim profilu udostępniła filmik, w którym wyjaśniła, czego absolutnie się nie spodziewała. "To będzie trochę smutne" - zapowiedziała misteryjnie, po czym wyjawił sekret. Włoch nie ma problemu z tym, że jego partnerka jeździ na koncerty czy wycieczki z przyjaciółmi bez niego. "Tyle się nasłuchałam o Włochach i miałam przeróżne doświadczenia w moich poprzednich relacjach, ale to, że on nie ma problemu z tym, że ja sobie z kumplem jadę do Mediolanu na koncert..." - zastanawiała się Kamińska. "Ale nie wiem, czy to jest różnica kulturowa. Może też" - dodała z uśmiechem.

Aktorka nie zatrzymała się na tym. Wymieniła kilka innych rzeczy, które szczerze zdziwiły ją w swoim ukochanym. "A oprócz tego jakieś standardowe rzeczy, że umyłam mu kawiarkę mydłem. Bardzo był zły, ale powiedział 'chciałaś dobrze'" - śmiała się. Okazuje się, że Michele ma też dość sztywne godziny posiłków - obiad przed 13:00, kolacja mega późno. "Są wszyscy szczupli, nie wiem o co chodzi" - podsumowała żartobliwie.

Mama w planach

To, że Kamińska poważnie myśli o przyszłości z Włochem, potwierdziła w rozmowie z Magdą Mołek. Aktorka wyznała, że chętnie zostałaby mamą. Wszystko wskazuje, że związek z Michele przybiera formę długoterminową - poza mediami, ale solidnie zakorzenioną.

Wprawdzie Kamińska nie dzieli się codziennymi chwilami ze swoim partnerem, ale tym razem postanowiła pokazać, że czasem warto pogodzić się z tym, że miłość może wyglądać inaczej niż się spodziewaliśmy. A może właśnie brak zazdrości to znak, że trafiliśmy na osobę, którą naprawdę ufamy?

Co myślisz - czy brak zazdrości w związku to znak zaufania, czy coś może przeszkadzać?