Dwanaście godzin w pełnym słońcu, gumowce pełne potu i zero narzekania. Bogdan Kalus wrócił na plan 'Rancza' i nie ma złudzeń - ta robota nie jest dla mięczaków.
Bogdan Kalus, czyli serialowy Hadziuk, przez dekadę był twarzą ławeczki w Wilkowyjach. Potem przyszła ponad dziesięcioletnia przerwa - i pytanie, czy "Ranczo" w ogóle wróci. Dziś już wiemy: wraca. A Kalus jest na miejscu i opowiada, jak to naprawdę wygląda od środka.
Gumowce, pot i lekcja pokory
Zdjęcia do 11. sezonu ruszyły na początku czerwca w Jeruzalu - tej samej wsi, gdzie ekipa zjeżdżała co wakacje od 2005 roku. Kalus nie owija w bawełnę: warunki są ekstremalne, ale nikt nie zamierza się użalać. W rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" aktor powiedział wprost: "Próbował pan kiedyś siedzieć dwanaście godzin w otwartym słońcu na ławce w takiej temperaturze, którą mamy teraz za oknami? Nas to czeka. Dzień zdjęciowy trwa dwanaście godzin, a nie osiem, jak na przykład w fabryce. To jest nasza praca, którą trzeba wykonać. Nie możemy tłumaczyć się jak piłkarze choćby, że warunki były ciężkie".
Ale upały to nic nowego. Kalus przy okazji wrócił pamięcią do samego początku serialu - i do pewnego genialnego w cudzysłowie pomysłu z 2005 roku. "Pamiętam pierwsze dni 'ranczowe', kiedy również było bardzo gorąco, a wpadliśmy jeszcze na 'genialny' pomysł: skoro jesteśmy na wsi, to będziemy siedzieli w gumowcach. Potem wylewaliśmy z tych gumowców pot. Szybko zamieniliśmy je na inne obuwie" - wspominał w tym samym wywiadzie.
Kiedy zobaczymy 11. sezon?
11. sezon "Rancza" pojawi się w TVP najprawdopodobniej późną jesienią 2026 roku. Zdjęcia mają zakończyć się 8 sierpnia, po czym czeka jeszcze montaż i postprodukcja, która - jak przyznaje sam Kalus - potrafi trwać dłużej niż samo kręcenie.
Dokładnej daty emisji aktor nie zna. W rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" powiedział: "Nie znamy dokładnej daty. Czynione są starania, żeby stało się to jeszcze w tym roku. Na pewno nie od września, bo te sześć odcinków trzeba zmontować. Myślę, że 11. sezon 'Rancza' zostanie pokazany w TVP późną jesienią".
Jeszcze rok temu, na Zlocie Fanów w Jeruzalu, Kalus przyznawał, że nie jest pewien reaktywacji serialu. Skończyło się na tym, że TVP przeszła od słów do czynów - i nikt z ekipy specjalnie namawiać się nie musiał. Wszyscy wrócili. Nawet po ponad dekadzie przerwy weszli w swoje role jakby nigdy nic.
Sześciu odcinków i kilku tygodni dzielą nas od końca zdjęć. Pytanie, czy TVP dotrzyma słowa i pokaże "Ranczo" jeszcze przed Nowym Rokiem - czy znowu coś się posypie. Co myślicie - doczekamy się w tym roku?




