Kalina Józefowicz nie dostała roli od rodziców. Stanęła do castingu jak każdy inny kandydat - i wygrała.

Natasza Urbańska i Janusz Józefowicz przez lata nie mieli żadnego planu na karierę córki. Ani jej nie pchali na scenę, ani nie odcinali od teatru. Kalina sama zdecydowała - i to dwa razy.

Casting, mama i musical Metro

Kalina Józefowicz od dwóch lat występuje w musicalu "Metro" - i nie dostała tej roli przez znajomości. Przeszła przez regularny casting, w którym - jak podkreślają rodzice - po prostu okazała się najlepsza. Natasza Urbańska nie ukrywa satysfakcji, ale zaznacza, że sukces córki to wyłącznie jej zasługa.

W rozmowie z Pudelkiem aktorka przyznała: "Poszła w nasze ślady. Złapała bakcyla. Kocha teatr, kocha musicale, kocha śpiewać. Jednak mówi mi, że aktorstwo jest jej przeznaczeniem. Chce pójść do szkoły teatralnej i marzy, żeby zagrać w kinie".

Urbańska dodała przy tym, że córka powinna rozwijać też głos - bo po co wybierać, skoro można mieć wszystko.

Był moment, gdy Kalina powiedziała: nie

Jak zdradza Natasza, Kalina od dziecka kręciła się po teatrze - rodzice po prostu nie mieli z kim jej zostawić. Oglądała próby, spektakle, kulisy. A mimo to w pewnym momencie stwierdziła, że scena to nie dla niej.

"Nie mieliśmy ambicji, żeby ją wepchnąć do teatru ani, żeby ją odcinać od tego" - powiedziała Urbańska w tym samym wywiadzie. Dopiero po latach Kalina zmieniła zdanie i sama powiedziała rodzicom, że marzy o występach.

Natasza i Janusz - para od 2008 roku, on starszy o 18 lat - najwyraźniej wychowali córkę na kogoś, kto potrafi powiedzieć nie, a potem wrócić z własną decyzją. Gorsze metody wychowania zdarzają się.

Czy Kalina trafi kiedyś na ekran obok mamy? Piszcie w komentarzach.