Kajra jechała na składaku przez pole słoneczników w miniówie. Pierścionek wart 350 tysięcy złotych wyparował gdzieś między wyboistą drogą a choreografią. Tygodnie później okazało się, że uczciwość istnieje.
# Kajra i Sławomir. Diament wart 350 tys. zł zaginął na planie. Finał rozbił sieć
Kajra i Sławomir Zapała pojawili się w piątek w "halo tu polsat" i opowiedzieli historię, która przez tygodnie spędzała im sen z powiek. Wszystko zaczęło się pod koniec lipca w okolicach Płocka, gdzie kręcili teledysk do piosenki "Zabiorę Cię".
Rekwizyt wart majątek
Produkcja nie żałowała pieniędzy. W teledysku znalazło się miejsce dla strojów ludowych, zabytkowych aut, dynamicznych choreografii i ujęć z drona. Gwiazdy dostały też ekskluzywne dodatki - Kajra miała przepiękny, wielokaratowy diament na pierścionku. Warta ponad 350 tysięcy złotych biżuteria miała być prawdziwą ozdobą klipu.
"Produkcja zadbała o to, abym miała przepiękny, wielokaratowy diament" - zdradziła Kajra w "halo tu polsat". Pierścionek miał być kluczowym elementem jednej z najważniejszych scen.
Zniknął bez śladu
W trakcie kolejnych ujęć i ciągłego ruchu na planie doszło do niespodziewanego incydentu. Bezcenny rekwizyt po prostu zniknął. Pomimo intensywnych poszukiwań pierścionek nie znaleziono nigdzie w okolicy.
"Miałam przepiękną scenę, jechałam na takim składaku w miniówie, przez pole słoneczników. Droga była mocno wyboista..." - relacjonowała gwiazda, opisując moment, w którym diament przepadł. Sławomir nie krył, że sytuacja mocno go dotknęła. "Mam niedużo włosów na głowie, ale ta historia mnie pozbawiła kilku następnych" - przyznał z uśmiechem, ale i widocznym zdenerwowaniem.
Zwrot akcji po tygodniach
Kiedy wszyscy byli przekonani, że pierścionek przepadł na zawsze w polach słoneczników, przyszło do zaskakującego zwrotu. Pod koniec sierpnia, podczas imprezy XXVI Wielkie Pożegnanie Lata w Iłowie, do lidera grupy Classic Roberta Klatta podszedł jeden z uczestników. W rękach trzymał odnaleziony po tygodniach pierścionek.
Mężczyzna wykazał się niezwykłą uczciwością - bez wahania oddał kosztowność w ręce artysty, by ten przekazał ją prawowitym właścicielom. Historia robi furorę w sieci - ludzie zachwycają się uczciwością nieznajomego.
Kajra rozpływała się ze wzruszenia
"Ja bym bardzo chciała podziękować wszystkim, którzy do mnie dzwonili, pisali, wysyłali maile, że oni ten pierścionek na pewno odnajdą i za próby poszukiwań bardzo wam dziękuję" - mówiła Kajra w "halo tu polsat", nie kryjąc wzruszenia i wdzięczności.
Historia pokazuje, że czasami warto wierzyć w ludzi. Co wy na to?




