Justyna Szyc-Nagłowska zabrała głos w sprawie małżeństwa z Borysem Szycem i nie zostawiła złudzeń - idealna relacja to mit. Jej wyznanie w programie Magdy Mołek robi wrażenie.

Justyna Szyc-Nagłowska nie gra w udawanie. W rozmowie z Magdą Mołek w programie "W moim stylu" powiedziała wprost, co myśli o swoim małżeństwie z Borysem Szycem - i to bez cukrowania.

"Wszędzie tam byłam"

Żona aktora przyznała, że zanim trafiła do tego związku, przeszła przez związki, które jej nie satysfakcjonowały. I właśnie dlatego dziś wie, co ma.

"Bardzo się cieszę, że mam męża, którego kocham i jestem z nim z wyboru. Ja już wiem, co to znaczy mieć męża, potem nie mieć męża, być w relacji, która nie satysfakcjonuje. Wiem, jak się wychodzi z relacji i podejmuje odważne decyzje. Wszędzie tam byłam, dlatego to doceniam" - powiedziała Justyna Szyc-Nagłowska w rozmowie z Magdą Mołek.

Bez romantycznych bzdur, bez lukrowanej wersji na potrzeby mediów. Doceniasz to? My też.

Miłość to harówka - i oboje to wiedzą

Justyna nie zatrzymała się na wyznaniu uczuć. Dodała coś, co wielu parom zajmuje lata, żeby przyznać przed samymi sobą.

"Nie jesteśmy idealnym związkiem, bo nie ma idealnych związków. My po prostu się staramy i nadal chcemy. Dla nas miłość to harówka i tyrka, ale wybieramy to" - stwierdziła.

Do duetu dołączył sam Borys Szyc, który przy okazji przyznał, że przez lata miał poważny problem z mówieniem o emocjach. Pomogła mu terapia.

"Rozmawiać zawsze umiałem, a w relacji, czyli o emocjach, dopiero po terapii (...). Nie piję 11 lat, osadziłem się i zaczęło mi się wydawać, że wszystko jest okej. Nie, wyciągnięcie ręki po pomoc bardzo mnie osłabiło" - przyznał aktor.

Para pobrała się potajemnie, a w 2020 roku na świat przyszło ich dziecko. Od początku nie ukrywali, że ich relacja bywa burzliwa - ale widać, że oboje wybrali pracę nad nią zamiast ucieczki.

Czy to właśnie taka szczerość sprawia, że ten związek działa? Dajcie znać w komentarzach.