Julia Wieniawa palnęła uczestniczce coś, czego nikt nie spodziewał się usłyszeć na żywo. Kaeyra pożegnała się z "Tańca z Gwiazdami", ale to nie jej taniec rozbił internet - to surowy komentarz jurorki o "poceniu się" i braku chęci do pracy.
Wieniawa bez trzymanki. Co powiedziała Kaeyerze?
W niedzielnym odcinku "Tańca z Gwiazdami" padła decyzja - Kaeyra i Kacper Rutka żegnają się z programem. Uczestniczka postanowiła powalczyć na całość: wymagająca choreografia, śpiew na żywo, a do tego spektakularnie oparła się przed upadkiem w sukience zaciętej na obcasie. Standard? Zdecydowanie powyżej. Ale to nie kroki stały się tematem numer jeden w sieci.
Julia Wieniawa postanowiła być brutalna. "Zła jestem na ciebie. Wkurzasz mnie, wiesz? Masz wszystko, jesteś przepiękną dziewczyną, masz predyspozycje, żeby wygrać ten program, a ja mam wrażenie, że nie lubisz się pocić" - wyrzuciła przed kamerami. Słowa padły w studio Polsatu, wszyscy słyszeli, internet też.
Fani: "Czasem milczenie jest złotem"
Internauci nie przebaczyli. Pod oficjalnym profilem programu wybuchł pożar komentarzy. Podobno fani zarzucają Wieniawie brak taktu i empatii. "Wieniawa to porażka", "Miałam ją za bardziej rozgarniętą osobę i z klasą", "Julia, czasem milczenie jest złotem" - grzmią w mediach społecznościowych.
Najciekawiej robi się, gdy kibice porównują to, co Kaeyra faktycznie pokazała na parkiecie, z tym, co usłyszała od jury. "Taniec rzeczywiście średni, ale komentarze Tomka i Julii były niepotrzebnie okrutne", "Jury dołożyło do pieca niestety" - to już nie zwyczajna krytyka, to osobisty atak, zdaniem widzów.
Czy Wieniawa przesadziła? W świetle tego, że uczestniczka radziła sobie z wpadką na żywo i łączyła śpiew z choreografią - trudno powiedzieć, że nie "poci się". Może chodziło jurorce o coś innego - o głód walki, o ogień w oczach? Jeśli tak, to trochę nietaktownie to sformułowała.
Faktem jest, że komentarz Wieniawy został odbity przez internet jak piłka tenisowa. Kaeyra wychodzi z TzG, ale jej występ pozostanie w pamięci - niekoniecznie za taniec, ale za dramat, jaki się wokół niego narosół.



