Działacz Motoru Lublin powiedział to, czego Julia Wieniawa nigdy oficjalnie nie potwierdziła. Hervé Matthyss podobno sam przekazał klubowi, że z aktorką już nic go nie łączy.

Julia Wieniawa od rozstania z Nikodemem Rozbickim oficjalnie pozostaje singielką. Przynajmniej tak twierdziła. Bo fani od jakiegoś czasu mieli swoje zdanie na ten temat.

Belgijski piłkarz, polubienie i przeprowadzka do Szwecji

Wszystko zaczęło się, gdy Wieniawę przyłapano w towarzystwie Hervégo Matthyssa - belgijskiego piłkarza grającego wtedy w Motorze Lublin. Żadne z nich nie skomentowało plotek o romansie, ale aktorka dała fanom jeden konkretny sygnał: gdy zawodnik ogłosił transfer do szwedzkiego AIK Fotboll, natychmiast polubiła jego wpis w mediach społecznościowych.

Matthyss pożegnał się z Lublinem z klasą. "Jestem bardzo podekscytowany, że tu jestem. Mam duże oczekiwania i jestem bardzo szczęśliwy, że dołączam do rodziny tego klubu. To duży zaszczyt" - napisał do fanów nowej drużyny.

Jedno polubienie. Tyle wystarczyło, żeby internet znowu wrócił do tematu.

Działacz Motoru powiedział za dużo

Veljko Nikitović, działacz Motoru Lublin, w rozmowie z Canal Plus nie gryzł się w język. Najpierw z wyraźną sympatią odniósł się do całej sytuacji: "Ten piłkarz nie swoją wolą trafił na różne okładki różnych gazet, bo związał się z taką dziewczyną, gdzie podejrzewam, że wielu młodych ludzi chciałoby się związać."

Ale potem padły słowa, które rozwiały wszelkie spekulacje.

"Taka jest prawda, taką informację od Herve dostaliśmy, że tego związku już nie ma. Nie wiem, jaka jest prawda do końca. Ale tak jak powiedziałem, poprosił o to, chciał wrócić w rodzinne strony i jako klub nie chcieliśmy mieć niezadowolonego zawodnika" - przyznał Nikitović.

Innymi słowy: według działacza związek podobno się skończył, a piłkarz chciał po prostu wrócić bliżej domu.

Czy Wieniawa odpowie na te słowa? Na razie milczy. Ale jedno polubienie warte jest więcej niż niejeden wywiad.