Joanna Krupa uśmiecha się na każdej czerwonej dywaniku. Za zamkniętymi drzwiami jej mieszkania zamiast miłości była toksyczność i słowa poniżające. Modelka w rozmowie z Kozaczkiem ujawniła, co przeżywała w związku z Douglasem Nunes - swoim byłym mężem, od którego wciąż dzieli ją córeczka Asha.

Przemoc emocjonalna za zamkniętymi drzwiami

Joanna Krupa przyznała wprost: czuła się ofiarą przemocy psychicznej i emocjonalnej. Zapytana bezpośrednio w podcaście Kozaczka, czy to właśnie nazwa dla tego, co przeżywała, odpowiedziała bez owijania: "To i to". Słowa, które padały pod jej adresem w domowym zaciszu, były dla niej niszczące.

"Jestem i dalej jestem, bo wiesz, na za dużo pozwalam. Pozwalam, bo mam tą córę. Jakbym nie miała córki, to już byśmy pewnie dawno nie rozmawiali ze sobą, bo to jest toksyczna relacja tak naprawdę. Słowa, co ja słyszę poniżające to jest ponad wszystko. Wiesz, mojemu najgorszemu wrogowi bym nie życzyła takiej relacji" - wyznała.

Modelka podkreśliła, że czerwone flagi w zachowaniu Douglasa dostrzegała już od zaręczyn. Mimo to, ze względu na pragnienie macierzyństwa i narodziny małej Ashy, pozostała w związku, który ją niszczył. Dziś żałuje, że pozwalała sobie na to zbyt długo.

Instagram pokazuje bajkę, rzeczywistość to horror

Na social mediach Joanna Krupa prezentowała idealny obraz rodziny - uśmiechy, luksus, szczęście. Tymczasem zakulisowo toczyła się zupełnie inna historia. "Wszystko pięknie na social media wygląda pięknie w mediach czy w telewizji, ale to, co się dzieje na co dzień nikt nie wie. Tylko ci, co są blisko mnie" - wyjawiła.

Roztargnięcie między publicznym wizerunkiem a prywatnym bólem wymagało od niej ogromnego wysiłku psychicznego. Na planach zdjęciowych musiała być profesjonalna, uśmiechnięta, idealna - wszystko podczas gdy w domu padały na nią słowa poniżające.

Rozwód nie zakończył problemów

Ofialne rozstanie i rozwód nie przyniosły Joannie spokoju. Douglas Nunes, według jej słów, robi wszystko, żeby utrudnić jej życie. "On robi moje życie ciężkie, bo mamy dziecko razem. Wszystko jest problemem, ciężko coś załatwić z nim. Nawet jak teraz jechałam do Polski, musiałam bardzo dużo pieniędzy wydać na adwokata, żeby dostać pozwolenie, żeby mnie puścił z nią na te sześć tygodni" - skarżyła się.

Modelka przyznała, że musiała płacić sporą sumę prawnikowi tylko po to, aby mogła zabrać córeczkę na sześć tygodni do Polski. Dla niej był to szok - Asha od urodzenia jeździła z nią wszędzie, a teraz były mąż wykorzystuje prawo rodzicielskie jako narzędzie kontroli.

"To jest moja praca i robi wszystko, żeby utrudnić moje życie. Nie jest łatwo. Naprawdę nikt nie powinien mi zazdrościć" - dodała z goryczą.

Choć serce pęka jej ze strachu o przyszłość i stresu związanego z sytuacją w domu, Joanna musi dalej funkcjonować zawodowo. Modelka jest wdzięczna za pracę, którą ma, ale cena psychiczna, jaką płaci, jest wysoka.

Joanna Krupa i Douglas Nunes z córką
© Instagram
Joanna Krupa i Douglas Nunes
© Getty Images
Joanna Krupa
© AKPA
Joanna Krupa
© AKPA
Joanna Krupa i Douglas Nunes
© Getty Images