Joanna Ibisz powiedziała 'tak' - i od razu wiedziała, że kłamie. Dopiero teraz, sześć lat po ślubie, zdecydowała się powiedzieć to głośno.

Krzysztof Ibisz ożenił się z Joanną Kudzbalską w sierpniu 2021 roku - i poinformował o tym fanów dopiero po ceremonii. Przed ślubem ukrywał zarówno sam związek, jak i zaręczyny. Kiedy wreszcie ogłosił, że ma żonę, internet żył głównie jednym: prawie 30 lat różnicy wieku między małżonkami.

Sześć lat i dwoje dzieci później para udzieliła szczerego wywiadu magazynowi "Viva!". I to, co z niego wyszło, zaskakuje.

"W środku czułam, że nie jestem gotowa"

Joanna Ibisz nie owijała w bawełnę. Jak sama przyznała w rozmowie z "Vivą!", kiedy Krzysztof oświadczył się jej, powiedziała 'tak' - ale myślała 'nie'. On sam potwierdził tę wersję wydarzeń bez mrugnięcia okiem.

"W środku czułam, że nie jestem gotowa na ślub, ale nie wiedziałam, jak to powiedzieć. Trochę chciałam, a jednocześnie się bałam. Być może podświadomie czułam, że to będzie trudny związek. I taki był" - powiedziała Joanna Ibisz w wywiadzie dla "Vivy!".

Do tego dochodziły zupełnie różne wizje życia. Joanna przed ślubem pracowała jako modelka, dużo podróżowała, potem skończyła studia medyczne. Zakładanie rodziny nie było częścią jej planów. Krzysztof z kolei od początku był pewny, że chce wspólnej przyszłości - choć jego tryb pracy temu niespecjalnie sprzyjał.

Ogrom pracy, żeby w ogóle zrozumieć siebie

"Było to dla mnie bardzo trudne. Muszę przyznać, że na początku zupełnie nie umiałam się w tym odnaleźć. Krzysztof rozwijał przede mną wizję wspólnej przyszłości, jednak decyzje, jakie chciał podejmować, nie były z nią spójne" - przyznała Joanna w tym samym wywiadzie.

Dodała, że oboje musieli wykonać "ogrom pracy", żeby najpierw zrozumieć siebie, a potem siebie nawzajem. Jej znajomi byli przekonani, że to właśnie ona ustatkuje się jako ostatnia ze swojego środowiska. Ustatkowiła się pierwsza.

To nie jest historia o miłości od pierwszego wejrzenia, która wszystko naprawia. To historia o dwójce ludzi, którzy mieli kompletnie inne życia i postanowili zbudować coś wspólnego - nawet jeśli jedno z nich mówiło 'tak', zanim naprawdę było gotowe.

Czy właśnie taka szczerość jest przepisem na trwały związek? Piszcie w komentarzach.