Weekendy sama z niemowlakiem, mąż na planie kolejnego programu, telefon milczy. Joanna Ibisz pierwszy raz powiedziała wprost, jak wyglądało ich małżeństwo zaraz po narodzinach syna Borysa.
Joanna i Krzysztof Ibiszowie są razem od ponad pięciu lat, mają dwójkę dzieci - syna Borysa i córkę Mię Helenę. Na zewnątrz - zgodna para. W środku, jak przyznała teraz Joanna, przez długi czas było zupełnie inaczej.
Jego nie było. Ona szukała kogokolwiek
Joanna Ibisz w podcaście Matcha Talks u Julii Izmałkowej opowiedziała o najtrudniejszym okresie ich związku. Krzysztof od lat prowadzi największe rozrywkowe wydarzenia w polskiej telewizji - koncerty, galowe show, specjalne emisje. Tempo pracy prezenterskiej zostawiło żonę samą z dzieckiem dokładnie wtedy, gdy potrzebowała go najbardziej.
"Jego nie było w domu weekendami. Ja z tym dzieciakiem szukałam, kto się z nami spotka. Wszędzie chodziliśmy..." - powiedziała w podcaście.
To zdanie brzmi niepozornie, ale za nim kryje się kilkanaście miesięcy samotności. Borys miał poważne problemy z jedzeniem i spaniem - para była wykończona, ale żadne z nich nie mówiło głośno, jak bardzo.
Terapia, która zmieniła wszystko - i koniec terapii, który zmienił jeszcze więcej
Ibiszowie zdecydowali się na terapię par. Joanna przyznała jednak, że przez długi czas traktowała ją jak koło ratunkowe - czekała na kolejną sesję zamiast szukać własnych zasobów. "Chodziliśmy na terapię par długo, aczkolwiek wydaje mi się, że to było tak, że czekałam - jak była jakaś trudna sytuacja, czekałam na terapię, że mnie terapeutka wyzwoli, jak taki ratownik" - powiedziała Izmałkowej.
Paradoks? Dopiero zakończenie terapii przyniosło jej prawdziwy przełom. "Jak skończyliśmy terapię, to myślałam, że świat się skończy, a w sumie się okazało, że to na dobre nam wyszło, bo jakby musiałam znaleźć swoje siły" - dodała.
Joanna nie ma wątpliwości, jak ocenić tamten czas: "Ona nas uratowała, ta terapia. Czułam się bardziej widoczna, zauważona, jakby więcej tam było mnie."
I jeszcze jeden szczegół, który robi wrażenie. Kiedy Borys miał zaledwie półtora roku - a więc gdy para wychodziła dopiero z najtrudniejszego okresu - Joanna zaszła w ciążę z Mią Heleną. "Po takim hardkorowym początku, gdy dopiero zaczęło się to wszystko układać, przyszła kolejna ciąża" - powiedziała w podcaście.
Różnica wieku między Joanną a Krzysztofem wynosi 27 lat. W tej samej rozmowie żona prezentera przyznała, że na początku znajomości ta dysproporcja ją bolała. "27 lat... Strasznie dużo" - oceniła wprost.
Takie wyznania od pary, która przez lata sprawiała wrażenie bezproblemowej, to rzadkość. Czy fani docenią tę szczerość, czy raczej zaczną szukać między wierszami? Dajcie znać w komentarzach.


