Rodzina ogłosiła to w oświadczeniu na jej własnym profilu. Jill Smokler, która przez lata mówiła milionom mam, że nie muszą być idealne, odeszła 22 czerwca po dwóch latach walki z glejakiem wielopostaciowym.
Rodzina ogłosiła to w oświadczeniu na jej własnym profilu. Jill Smokler, która przez lata mówiła milionom mam, że nie muszą być idealne, odeszła 22 czerwca po dwóch latach walki z glejakiem wielopostaciowym.
„Stawiała czoła chorobie z humorem i determinacją"
Jill Smokler założyła Scary Mommy w 2008 roku i zbudowała wokół niego jedną z największych społeczności parentingowych w internecie. Zamiast wyidealizowanych zdjęć rodzinnego szczęścia - prawdziwe wyznania o zmęczeniu, chaosie i codziennych porażkach w wychowaniu dzieci. To właśnie ta szczerość przyciągnęła do niej miliony czytelniczek.
Blogerka była też autorką bestsellerów „New York Timesa". Ale, jak podkreśliła rodzina w pożegnalnym oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych, sama była z siebie najbardziej dumna jako mama.
„Z ciężkim sercem informujemy, że Jill dziś rano, po ponad dwuletniej walce z glejakiem wielopostaciowym, odeszła. Stawiała czoła tej chorobie tak, jak wszystkiemu w życiu - z humorem, determinacją i pozostając sobą" - czytamy w oświadczeniu rodziny.
Diagnoza w maju 2024 roku. Leczenie w Niemczech
Glejak wielopostaciowy to jeden z najagresywniejszych nowotworów mózgu - w Polsce diagnozuje się go u około 1800 osób rocznie, a możliwości skutecznego leczenia są wciąż bardzo ograniczone. Smokler dowiedziała się o chorobie w maju 2024 roku i niemal od razu powiedziała o tym swoim obserwatorom.
„Glejak wielopostaciowy nie figurował na mojej karcie bingo na 2024 rok - ale tak się złożyło. Życie zmienia się szybko, przyjaciele" - napisała wtedy na swoim profilu.
Przez kolejne miesiące regularnie relacjonowała przebieg leczenia. W pewnym momencie podjęła specjalistyczną terapię w klinice w Tybindze w Niemczech, dając sobie i bliskim nadzieję na poprawę. Choroba okazała się silniejsza.
Jill Smokler osierociła trójkę dzieci: Lily, Bena i Evana. „Jill poświęciła życie prawdzie o macierzyństwie - o tym, że potrafi być w tej samej chwili cudowne i przytłaczająco trudne. Dzięki temu dała milionom kobiet prawo czuć się mniej samotnymi" - napisała rodzina w pożegnaniu.
Miała 48 lat.
Zobacz na Instagramie









