O 5.45 rano Magdalena Ogórek stała na Lotnisku Chopina i odprowadzała córkę na pokład. Nie wytrzymała i wrzuciła post - pierwsza od miesięcy wzmianka o dziecku, które konsekwentnie ukrywa przed światem.

Magdalena Ogórek jest mistrzynią w trzymaniu rodziny z dala od fleszy. Córka? Praktycznie nieznana. Nawet w Dniu Matki pokazała jedynie jej włosy - żadnej twarzy, żadnego imienia. Tym bardziej zaskoczyła w środę swoich obserwatorów.

Pierwsza konferencja naukowa i mama przy bramce

O świcie dziennikarka opublikowała na swoich mediach społecznościowych krótki, ale wymowny wpis. "Dziś, 5.45, Lotnisko Chopina... i znowu odleciała! Na swoją pierwszą konferencję naukową do Francji. Jestem taka dumna! Moja córeczka" - napisała Ogórek. 21-latka wzięła udział w naukowym wydarzeniu we Francji - i to jako prelegentka lub uczestniczka swojej pierwszej konferencji. Szczegółów brak, bo mama - wierna swojej zasadzie - nie podała ani nazwy uczelni, ani imienia córki. To wyjątek, który potwierdza regułę. Ogórek od lat konsekwentnie chroni prywatność dziecka. Nawet majowe wyznanie przy okazji Dnia Matki miało starannie wykadrowaną fotografię - bez twarzy, bez danych. "Moja najważniejsza życiowa rola: MAMA. Nie ma takiej kariery i sławy, która byłaby ważniejsza. To, co najpiękniejszego mogę usłyszeć w Dniu Matki, to: 'dziękuję, że zawsze byłaś'" - pisała wtedy na Instagramie.

Rozwiedziona, dyskretna, niezależna

Ogórek była żoną ekonomisty Piotra Mochnaczewskiego. O rozstaniu powiedziała tyle, ile musiała: "Jestem rozwiedziona" - i na tym koniec. Dodała tylko, że wspiera byłego męża w chorobie, bo nie wyobraża sobie dawać córce innego przykładu. Kilka lat temu media rozpisywały się o rzekomych zaręczynach dziennikarki - uwagę zwracał pierścionek na palcu serdecznym. Związek jednak według źródeł "Faktu" skończył się po cichu. "Ona rozstała się bardzo elegancko. Magda to niezależna kobieta, której nie można zamknąć w domu. Ciągnie do pracy, pisania książek. Poczuła się ograniczona i postawiła na wolność" - mówiło wtedy anonimowe źródło z jej otoczenia. Ogórek sama komentarza odmówiła. I tak to u niej działa: minimum słów, maksimum prywatności. Wyjątek robi tylko dla córki - i tylko wtedy, gdy duma jest po prostu za duża, żeby ją trzymać dla siebie. Jak widać, naukowy wyjazd do Francji przekroczył ten próg. Co na to fani - dajcie znać w komentarzach.