Przy jej łóżku siedziały córka i wnuczka. Kirsti Sparboe, trzykrotna reprezentantka Norwegii na Eurowizji, odeszła spokojnie w szpitalu w wieku 79 lat.
Przy jej łóżku siedziały córka i wnuczka. Kirsti Sparboe, trzykrotna reprezentantka Norwegii na Eurowizji, odeszła spokojnie w szpitalu w wieku 79 lat.
Wiadomość o śmierci artystki przekazała jej wnuczka, Caroline Sparboe. Norweska wokalistka zmarła w nocy z 18 na 19 czerwca - cicho, bez medialnego rozgłosu, otoczona rodziną.
"Babcia w nocy spokojnie zmarła w szpitalu. Mama i ja siedziałyśmy z nią do samego końca. Myślę, że babcia doceniła naszą obecność" - napisała Caroline Sparboe.
Trzy razy na eurowizyjskiej scenie - i za każdym razem wracała
Kirsti Sparboe zadebiutowała na Eurowizji w 1965 roku z utworem "Karusell" i zajęła 13. miejsce. Dwa lata później wróciła z piosenką "Dukkemann" - tym razem 14. pozycja. Jej trzeci i ostatni start przypadł na 1969 rok: "Oj, oj, oj, så glad jeg skal bli" uplasowało się na 16. miejscu. Ta konsekwencja sprawiła, że przez dekady pozostawała jedną z najbardziej rozpoznawalnych norweskich twarzy tamtej eurowizyjskiej epoki.
W 1968 roku zgłosiła się do krajowych eliminacji, ale jej propozycja została zdyskwalifikowana po zarzutach o plagiat. Epizod głośny, ale nie ostatni w jej karierze.
Na scenę wróciła jeszcze w 2019 roku
Po eurowizyjskich przygodach Sparboe skupiła się na teatrze. I trwała przy nim do końca - ostatni raz stanęła na scenie w 2019 roku, mając ponad 70 lat. W grudniu tego roku skończyłaby 80 lat.
Fani konkursu żegnają ją w mediach społecznościowych. Dla wielu była dowodem na to, że Eurowizja to nie jednorazowy skok po sławę, lecz prawdziwa artystyczna droga. Jak wy ją pamiętacie?





