Jacek Jeschke miał wziąć sobie przerwę od 'Tańca z gwiazdami'. Zamiast tego wrócił, ale z zupełnie inną rolą - jako choreograf pomagający uczestnikom na treningach. Teraz zdradził, co naprawdę go do tego skłoniło.
Decyzja o przerwie i powrót z niespodzianką
Jacek Jeschke i jego żona Hanna Żudziewicz przez dekadę byli stałymi członkami ekipy 'Tańca z gwiazdami'. Uczestniczyli w 11 edycjach, trzy razy sięgając po Kryształową Kulę. Tym razem jednak para postanowiła odpocząć - ze względu na sprawy prywatne i wyczerpanie psychiczne. Wiadomo było od dawna. Do czasu, gdy producenci zaproponowali Jeszckemu rolę choreografa.
"To było ekscytujące, bo to jest coś innego" - przyznał tancerz w podcaście Faktu. Choć decyzja o przerwie była już podjęta, propozycja pracy za kulisami okazała się na tyle atrakcyjna, że nie potrafił jej odrzucić. "Wiedziałem, że Hania też tutaj mi jest w stanie pomóc. To jest troszeczkę inny rodzaj pracy" - wyjaśniał.
Przyznał: program wyciska z nas mentalnie
Jeschke bez owijania mówił o wypaleniu, które dotyka uczestników i pracowników show. "Ten program wyciska z nas nie tylko fizycznie, ale też mentalnie" - opowiadał. Problem pojawia się, gdy nie ma czasu na odpoczynek między edycjami.
Tancerz przyznał, że gdy edycja odbywa się co pół roku, trudno pozostać kreatywnym. "Nasze pomysły nagle stają się sztampowe w tym programie. Jeżeli robisz edycję co pół roku, to naprawdę nie masz czasem pomysłu na siebie" - tłumaczył szczerze. Jego żona Hanna rozumiała ten problem i sama organizowała sobie odpoczynek - wyjazdy na kilka dni, aby zmienić otoczenie i nabrać inspiracji.
Presja oczekiwań a kreatywność
Na Jeschke'ego ciąży wiele oczekiwań - zarówno od produkcji, jak i od siebie samego. "Ja mam wobec sam siebie oczekiwania, że nie mogę zatańczyć sobie kolejnego walca takiego, jak zatańczyłem trzy lata temu w jakiejś edycji" - przyznał w rozmowie z Faktem.
Dlatego właśnie praca choreografa wydała mu się ucieczką od presji. "Nie mam na sobie takiej presji, że muszę wyjść z tą gwiazdą, więc ja przyjdę, pomogę, ale też czuję, że ta gwiazda potrafi zrobić to, ta gwiazda potrafi zrobić tamto" - wyjawił. Już na samym początku sezonu dostał trzy telefony od tancerzy proszące o pomoc.
Wygrana nie jest dla niego celem
Zaskakujące, ale Kryształowa Kula wcale nie motywuje Jeschke'a. "Wolę nie myśleć o tym i nie myślę o tym, że idę do kolejnej edycji i mam w głowie tę kolejną Kryształową Kulę, nie" - wyjaśniał szczerze. Dla niego liczy się coś zupełnie innego.
"Ja bardziej myślę, co mogę stworzyć z daną gwiazdą fajnego. Uczę się od gwiazdy. Na koniec nie jest ważna ta Kryształowa Kula, tylko żeby ten występ gwiazdy został w pamięci widzów" - podkreślił tancerz. To pokazuje zupełnie inną perspektywę na show - skupienie się na twórczości, a nie na triumfie.
'Taniec z gwiazdami' emitowany jest co niedzielę o 19:55 w Polsacie i dostępny w Polsat Box Go.




