Cza-cza to nie było dla Jędrzejczyk łatwe, ale Rafał Maserak znalazł sposób na jej niepewność. Podczas drugiego odcinka 19. edycji "Tańca z gwiazdami" juror wymyślił dla sportsmenki nowy pseudonim, który natychmiast zapalił się w głowach pozostałych uczestników.

Maserak nie wytrzymał z pochwałami

Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko stanęli przed wyzwaniem - cza-cza w ramach Akademii Czarnej Mamby. Jurorzy, zwłaszcza Julia Wieniawa i Tomasz Wygoda, nie szczędzili jej komplementów. Wieniawa chwaliła jej pozy i nogi, Wygoda doradzał jej współpracę. Wszystko wydawało się iść w dobrym kierunku, aż Jędrzejczyk poprosiła o cierpliwość.

"Słuchaj, ja dzisiaj daję ci nową ksywę: hotówa" - rzucił Rafał Maserak, nie mogąc się powstrzymać przed dowcipem. Publiczność eksplodowała śmiechem i brawami. Determinacja sportsmenki, której "nic się nie boi", spotkała się z życzliwą drwiną, która wpadła w ucho wszystkim obecnym.

"Hotówa" przyległa do niej natychmiast

Nowy pseudonim Jędrzejczyk nie miał szans nie zapaść w pamięć. Gdy para weszła do Pauliny Sykut-Jeżyny, pozostali uczestnicy programu już skandowali "hotówa". Cały parkiet zaśpiewał nową ksywkę jak mantrę.

Pomimo ciepłego przyjęcia tego momentu i pochwał jurorów, Jędrzejczyk i Kuroczko otrzymali tylko 22 punkty. Krytyka w postaci humoru okazała się bardziej pamiętna niż liczby na tablicy. Może to właśnie najlepszy dowód na to, że w "Tańcu z gwiazdami" liczy się energia, a nie tylko precyzja kroków.

"Taniec z gwiazdami" emitowany co niedzielę o 19:55 w Polsacie i Polsat Box Go.