Dowbor zdecydował miesiące temu - i nikomu nie powiedział. Bartłomiej Jędrzejak, wieloletni dziennikarz TVN, przyznał to bez owijania w bawełnę.

Maciej Dowbor ogłosił 25 czerwca odejście z "Dzień dobry TVN" - i według jego własnych słów decyzję podjął już kilka miesięcy temu. Pytanie, które teraz zadają sobie wszyscy: skoro wiedział tak wcześnie, to dlaczego nikt z kolegów nie miał pojęcia?

Jędrzejak dowiedział się z anteny - tak jak każdy widz

Bartłomiej Jędrzejak, od lat związany z TVN, gdzie odpowiada za prognozy pogody i reportaże w terenie, nie ukrywa zaskoczenia. W rozmowie z Plotkiem powiedział wprost, że wieść o odejściu Dowbora dotarła do niego tak samo jak do milionów widzów siedzących przed telewizorami.

"Trudno mi cokolwiek powiedzieć na ten temat. Sam jestem zaskoczony. Nic wcześniej nie wiedziałem, nic też nie zapowiadało takiej zmiany. Dowiedziałem się jak widzowie z programu" - cytuje go Plotek.

To wyznanie rzuca nowe światło na całą historię. Dowbor w swoim pożegnalnym oświadczeniu zapewniał, że był blisko z ekipą "DDTVN". Skoro jednak decyzja zapadła kilka miesięcy wcześniej - a Jędrzejak o niczym nie wiedział - to bliskie relacje wyglądają nieco inaczej, niż sugerował dziennikarz.

Pożegnanie było głośne, ale zaskoczenie - jeszcze głośniejsze

Ostatnie wydanie programu prowadzone przez Dowbora skończyło się hucznym pożegnaniem. Jego współprowadząca Sandra Hajduk uroniła na antenie łzy. Lidia Kazen, była szefowa z TVN, napisała pod oświadczeniem Macieja: "To był dobry czas. Dziękuję Maćku. Odważnie i do przodu".

Marcin Prokop w rozmowie z Plotkiem nie krył żalu: "Szkoda, że Maciek podjął taką decyzję". Joanna Koroniewska, żona Dowbora, z kolei szybko zaznaczyła, że nie miała wpływu na jego zawodowe wybory.

Sam Dowbor tłumaczył odejście brakiem czasu: "Niestety doba ma tylko 24 godziny. Dlatego kilka miesięcy temu uznałem, że nie będę w stanie wszystkiego pogodzić i podjąłem decyzję o opuszczeniu redakcji". Chce skupić się na wspólnych projektach z Koroniewską w internecie.

Słowa Jędrzejaka brzmią w tym kontekście szczególnie wymownie. Jeśli nawet wieloletni kolega z planu niczego nie wiedział - to jak bardzo prywatną decyzją było to odejście? I co tak naprawdę kryje się za nagłym pożegnaniem z telewizją po niecałych dwóch latach w TVN?